Tegoroczna trasa rozpoczynała się pod pomnikiem Powstańców Wielkopolskich, przeszła ul. Ratajczaka do Placu Wolności, a następnie Starym Rynkiem, ul. Wielką i Chwaliszewo do Ostrowa Tumskiego. Na Placu Wolności jeden z kibiców odczytał treść przysięgi powstańczej, następnie na Starym Rynku odśpiewano Rotę, a zakończono na Ostrowie Tumskim, gdzie zaśpiewano hymn narodowy. Rzadko zdarza się, aby podczas różnych uroczystości śpiewano wszystkie cztery zwrotki Mazurka Dąbrowskiego – to jednak konsekwentnie robią właśnie kibice Lecha.
Na trasie przemarszu zdarzały się incydenty pirotechniczne – race odpalano m.in. na Starym Rynku, moście Chrobrego oraz przed Katedrą.
Do uczestników marszu dwukrotnie – na początek oraz zakończenie – przemówił płk Jan Podchorski, który jest stałym bywalcem marszów. Zapowiedział, że jeśli w przyszłym roku nie będzie mógł przyjść, to poprosi o to, żeby go przyniesiono.
I zapewne tak się stanie, ponieważ kibice nie zamierzają poprzestawać na organizacji czterech marszów i nadal będą świecić przykładem patriotyzmu.
Mateusz Szymandera



