Wykopmy polityków ze stadionów!

Prezes Legii grozi, że jego drużyna, w proteście przeciwko politycznej akcji wojewody mazowieckiego, nie wyjdzie na mecz z Ruchem. Złośliwi twierdzą wprawdzie, że będzie to trzeci kolejny mecz, w którym legioniści nie podejmują gry, ale w tym przypadku trudno Bogusławowi Leśnodorskiemu nie przyznać racji. Zamykanie całego stadionu w odwecie za odpalenie na poprzednim meczu dwudziestu rac jest kompletnym idiotyzmem. Wojewoda jest szkodnikiem. Na polityczne zamówienie pozbawia ludzi rozrywki, niszy polski sport, psuje futbolowy biznes.

Dziwię się, że prezesi innych polskich klubów nie solidaryzują się z Leśnodorskim. Nie jest on postacią budzącą sympatię, ale tu nie chodzi o popieranie Legii, lecz o obronę własnych interesów. Co dziś spotyka Legię, jutro może dotknąć każdego innego. Za chwilę pani wojewoda kujawsko-pomorska otrzyma z Warszawy dyspozycję, czy ma zamknąć stadion Zawiszy na mecz z Lechem. Podobnie będzie na innych obiektach. Aż się w tej sytuacji prosi, by zaprotestować wspólnie. Zrobi się skandal ogólnopolski, ale tylko wtedy będzie szansa, że polska opinia publiczna, czerpiąca wiedzę od „znawców”, co piszą i mówią na zamówienie, a stadiony oglądają z daleka lub na obrazkach, dowie się, o co tu chodzi.

Problemem nie jest bowiem chuligaństwo, czy jak kto woli bandytyzm stadionowy. Problemem jest polityka. Ona z zasady powinna trzymać się jak najdalej sportu, ale obecna władza z piłki nożnej zrobiła sobie sprawę, przy pomocy której łatwo mydlić ludziom oczy, szukać tematów zastępczych. Podczas meczu Legii z Ruchem nie można spodziewać się żadnego zagrożenia. Gdyby szykowały się zadymy, gdyby kibice zamierzali wkroczyć na wojenną ścieżkę, można byłoby od biedy zrozumieć, że wojewoda chroni policję przed obowiązkiem zapewnienia bezpieczeństwa. To będzie jednak zwykły, przeciętny mecz ligowy, bez żadnego podtekstu, bez ryzyka.

Dlatego trzeba apelować do prezesów wszystkich klubów o poparcie dla Legii. Leśnodorski to nie jest miły facet. To jest zadufany w sobie, butny, zarozumiały gość ze stolicy. Nie zasługuje na poparcie jako Bogusław Leśnodorski. Jak prezes piłkarskiego klubu – tak. Całe piłkarskie środowisko powinno się zjednoczyć i przegonić politykę ze stadionów, tak jak próbuje się je uwolnić je od rasizmu, chuligaństwa, zgorszenia i wszelkiego innego paskudztwa.

Józef Djaczenko

Udostępnij:

Podobne

Odszedł Jarek Jechorek, legenda Lecha

Ten dzień zapamiętamy jako smutny moment w dziejach Lecha Poznań. Piłkarze przeszli do historii kompromitując się odpadnięciem z rywalizacji o Ligę Mistrzów. Wcześniej przyszła wiadomość

Kompromitacja wszechczasów

Warto zapamiętać datę 29 lipca 2026 roku. To jeden z najczarniejszych dni w historii polskiego futbolu, za sprawą Lecha Poznań. Zaliczył już sporo okropnych kompromitacji,

Nie dzielą skóry na niedźwiedziu

Mimo wysokiego zwycięstwa Lecha w Danii, który jest teraz niewątpliwym faworytem rywalizacji, sprawa awansu nie została rozstrzygnięta. Trener Freferiksen przekonuje swych graczy, że wszystko może