Zbudują nam wielofunkcyjną halę widowiskową!

Dzięki stadionowi Lecha – tak się nazywał w momencie rozpoczęcia rozbudowy – cała Polska patrzyła na Poznań z zazdrością. Stanął tu jedyny w kraju nowoczesny, żelbetowy, zadaszony stadion. Teraz takich (a raczej lepszych) obiektów jest kilka. Inne miasta poszły dalej – budują duże, nowoczesne, wielofunkcyjne hale widowiskowo-sportowe, dzięki którym mogą organizować największe imprezy. A Poznań? Wszystko wskazuje, że został z tyłu tylko na chwilę. Ruszyły przygotowania do budowy takiej hali. Bez niej moglibyśmy zapomnieć o przyciągających ludzi i powszechną uwagę wydarzeniach.

Hale zabytkowe

Jeszcze kilka lat temu w niewielu polskich miastach można było zorganizować pod dachem imprezę dla kilku tysięcy widzów. Największą halą był zbudowany w czasach śląskiego prosperity katowicki „Spodek”. Gdańska „Olivia” to obiekt mniejszy, ale 30 lat temu też uchodził za super nowoczesny. Poznań miał swoją 4-tysięczną „Arenę”. Wrocław do dziś szczyci się halą zbudowaną jeszcze w czasach hitlerowskich. W Łodzi niedawno spłonął służący miastu przez kilkadziesiąt lat, zbudowany pod koniec lat pięćdziesiątych „Pałac Sportu”.

I to wszystko. Inne miasta miały namiastki cywilizowanych hal sportowych zbudowane zwykle w miastach, gdzie ludzie interesują się określonymi dyscyplinami sportu (na przykład koszykówką we Włocławku). Sytuacja taka kompromitowała kraj, ale wszyscy do tego szybko się przyzwyczailiśmy. Uznaliśmy, że sytuacja jest normalna, gdy prawie 40-milionowe państwo położone w sercu Europy nie ma autostrad, stadionów, hal sportowych, a politykom brakuje czasu na wszystko z wyjątkiem awantur partyjnych.

 

Łódź, Trójmiasto, Kraków…

Zmiany nastąpiły w ostatnich latach. Teraz już nie myśli się o halach na kilka tysięcy miejsc. Potrzebne są większe, lub nawet znacznie większe. O taki obiekt, stojący opodal ruin stadionu ŁKS-u, pokusiła się Łódź. Tamtejsza „Atlas Arena”, mieszcząca 13 tysięcy osób, znalazła jednak krytyków zarzucających projektantom kiepską widoczność spowodowaną płaskimi, mało stromymi , oddalonymi od boiska trybunami. Znacznie ciekawszym obiektem jest hala zbudowana na granicy Sopotu i Gdańska, nazwana „Ergo Areną”, mieszcząca 15 tysięcy widzów.

Niebawem w Krakowie Czyżynach oddana zostanie do użytku największa hala w Polsce, mogąca zmieścić na różnego rodzaju widowiskach 18 tysięcy osób. Dla nas, poznaniaków ma ona szczególny smaczek. Projekt powstał w pracowni Modern Construction Systems. Dla niewtajemniczonych: stadion przy ulicy Bułgarskiej to dzieło tego samego projektanta.

 

…pora na Poznań

Chciałoby się zapytać – a co z Poznaniem, miastem stawiającym na sport? Do niedawna wydawało się, że mieszkańcom naszej aglomeracji pozostanie oglądanie w telewizji imprez organizowanych w innych polskich miastach. W ostatnim czasie Wydział Sportu, wspólnie z Biurem Koordynacji Projektów i innymi wydziałami przystąpił jednak do intensywnych działań. Zakłada się, że już za kilka lat w Poznaniu stanie hala widowiskowo-sportowa mogąca pomieścić od 8 do prawie 10,5 tysiąca widzów. Samo Miasto Poznań nie poradziłoby sobie finansowo z takim przedsięwzięciem. Prawdopodobnie na halę trzeba byłoby wydać ok. 200 milionów zł, a miasto ciągle spłaca kredyty na inwestycje związane z Euro 2012, zmniejszyły się wpływy do budżetu z podatków, na dodatek rząd próbuje ratować finanse państwa kosztem samorządów dokręcając im, czyli nam wszystkim, bo wszyscy żyjemy w jakimś mieście lub miejscowości, śrubę.

– Taka hala to konieczność – komentuje Paweł Leszek Klepka, prezes INEA AZS Poznań. – Poznań jest znakomitym organizatorem imprez masowych, amatorskich. Doskonale szkolimy młodzież. Szkoda tylko, że młodzież ta zasila potem kluby w innych miastach. O wiele łatwiej będzie rozwijać sport profesjonalny, gdy znajdzie się u nas hala umożliwiająca organizację największych imprez. Trzeba jednak zadbać, by spełniła ona normy wymagane w największych zawodach koszykówki, siatkówki.

 

Z magistratu do marszałka

Latem Urząd Miasta Poznania oficjalnie zwrócił się do Urzędu Marszałkowskiego Województwa Wielkopolskiego o pomoc w przeprowadzeniu tej inwestycji. Władzom Poznania zależy bowiem na obiekcie służącym całej aglomeracji, a nie tylko poznaniakom, dlatego konieczna jest pomoc marszałka. – Chcemy, by wielofunkcyjna, wykorzystywana do imprez kulturalnych, sportowych i innych powstała w stolicy regionu, ale spełniła potrzeby nie tylko miasta – podkreśla Rafał Łopka z Biura Prasowego Urzędu Miasta Poznania.

Finansowanie miałoby charakter hybrydowy, co znaczy, że wykorzystane by były pieniądze nie tylko publiczne. Mówi się o partnerstwie publiczno-prywatnym. W całym świecie taka forma inwestowania jest rozpowszechniona, w Polsce dopiero trwa oswajanie z nią polityków specjalizujących się w tropieniu korupcji, ze wstrętem patrzących na związki z biznesem. Miasto wniosłoby część kosztów i grunty. Zamierza też ubiegać się o dofinansowanie unijne z ramach nowej perspektywy 2014-2020.

Hala służyłaby organizacji wydarzeń imprez sportowych, koncertów, wystaw, giełd i wielu innych przedsięwzięć. Nowy obiekt składałby się z dwóch części – hali głównej, mieszczącej 10,5 tysiąca widzów i części treningowej, służącej rozgrzewce. Obie hale na co dzień wykorzystywane byłyby przez kluby, stowarzyszenia, grupy treningowe. – Można taki projekt zrealizować w formie oszczędnościowej, można pokusić się o obiekt lepszy, ale trudno byłoby nam zbliżyć się w wydatkach do hali w Krakowie, której koszt dochodzi już do pół miliarda złotych – informuje pracujący nad tym zadaniem Piotr Wrześniewski z Wydziału Sportu.

 

Obok Areny? Golęcin?

Gdzie taka hala mogłaby stanąć? Najczęściej słychać, że z powodów komunikacyjnych idealnym miejscem byłby stary stadion im. Szyca. Nikt nie znajduje recepty na wykorzystanie najbardziej zapuszczonego terenu w śródmieściu. Mieszkańcy Wildy chcą tu parku, miejscowi kupcy hali targowej, deweloperzy zamierzają budować domy. Trudno pogodzić różne racje, rozgryźć zawikłane problemy własnościowe. Teren przeznaczony jest na użytek sportu i rekreacji, ale bez możliwości stawiania obiektów kubaturowych. Ten ostatni zapis łatwo byłoby zmienić, ale pozostałe uwarunkowania wydają się nie do przeskoczenia.

Dlatego miasto myśli o innych lokalizacjach. Najbardziej prawdopodobna to park Kasprowicza, w pobliżu hali „Areny”, gdzie kiedyś była pływalnia. Grunty należą do miasta, są w zarządzie POSiR-u. – Z informacji uzyskanych od dyrektor Wydziału Sportu Ewy Bąk wynika, że odbyły się już w tej sprawie spotkania z architektem miasta, z osobami zaangażowanymi w strategię rozwoju Poznania – zdradza Rafał Łopka. Daje przykład węgierskiego Debreczyna, gdzie obok starej, małej hali stanęła nowoczesna, wielka, idealnie wpisująca się w funkcjonalność i politykę sportową miasta. Stara hala (podobnie jak nowa) na co dzień służy klubom, a podczas wielkich imprez do rozgrzewek. Koszty utrzymania są niższe, oba obiekty mają wspólnego zarządcę, powstał łącznik między nimi.

– Także dla nas byłoby to idealne rozwiązanie. „Arena” przeszłaby lifting i służyłaby miastu jeszcze długo, to dodatkowa zaleta tego pomysłu – dodaje Rafał Łopka.

Jest też rozwiązanie alternatywne – Golęcin, czyli teren pięknie położonego kompleksu sportowego należącego niegdyś do milicyjnej Olimpii Poznań. Miasto zamierza zagospodarować na nowe to miejsce, a nowoczesna hala, zbudowana w pobliżu stadionu piłkarsko-żużlowego i lekkoatletycznego oraz kortów tenisowych idealnie by się w to wpisała.

 

Czy dożyjemy?

Mieszkańcy poznańskiej aglomeracji, czytający o takich projektach, mogą zadać pytanie: czy doczekamy się realizacji przed śmiercią? – Doczekamy się – zapewnia Rafał Łopka. – Muszą się tylko zebrać wszystkie siły i działać wspólnie. Zyskają na tym wszyscy. Poznań sam tego ciężaru nie udźwignie. Szukamy wsparcia. Zapraszamy do współpracy Urząd Wojewódzki, Urząd Marszałkowski, poszczególne federacje sportowe widzące, że Poznań jest dobrym miejscem do przeprowadzenia wielkich imprez. Jesteśmy bardzo dobrze skomunikowani. Mamy doświadczenie w ich organizacji, brakuje nam tylko dobrej hali. Bez niej najciekawsze wydarzenia będą nas omijać.

Rok 2014 wykorzystany by został na przygotowania do przedsięwzięcia. W 2015 roku nastąpiłoby wdrożenie projektu, uruchomienie ścieżki finansowej. Sama budowa to już tylko półtora roku. W ten sposób w latach 2016-2018, przy dobrej woli wszystkich zainteresowanych, moglibyśmy mieć już nową halę.

Na ilustracji widzimy okrągłą halę powstającą w Krakowie Czyżynach. Obiekt służący mieszkańcom aglomeracji poznańskiej prawdopodobnie będzie prostokątny, dostosowany do kształtu boisk.

Józef Djaczenko

Udostępnij:

Podobne

Odszedł Jarek Jechorek, legenda Lecha

Ten dzień zapamiętamy jako smutny moment w dziejach Lecha Poznań. Piłkarze przeszli do historii kompromitując się odpadnięciem z rywalizacji o Ligę Mistrzów. Wcześniej przyszła wiadomość

Kompromitacja wszechczasów

Warto zapamiętać datę 29 lipca 2026 roku. To jeden z najczarniejszych dni w historii polskiego futbolu, za sprawą Lecha Poznań. Zaliczył już sporo okropnych kompromitacji,

Nie dzielą skóry na niedźwiedziu

Mimo wysokiego zwycięstwa Lecha w Danii, który jest teraz niewątpliwym faworytem rywalizacji, sprawa awansu nie została rozstrzygnięta. Trener Freferiksen przekonuje swych graczy, że wszystko może