Marek Kamiński spodziewa się, że obecny kształt tabeli II ligi grupy zachodniej nie jest ostatecznym, zmiany będą następować często. – Zawodnicy wiedzą, o co walczą. Chcą jak najszybciej dołączyć do czołówki – twierdzi. – Na mecz z Chrobrym jesteśmy mocno zmotywowani. Wiemy, jaką mamy drużynę, jak wielki ma ona potencjał – potwierdza Michał Ciarkowski, ofensywny piłkarz Warty.
Sobotni mecz będzie dla Zielonych prawdziwą próbą. Sezon zaczęli dobrze, od wysokich zwycięstw, ale wtedy grali ze słabeuszami. Prawdziwe problemy zaczęły się, gdy trzeba się było zmierzyć z zespołami mocniejszymi. Nie dość, że zespół zagrał słabiej, to opuściło go szczęście. Nie udało się wykorzystać wielu sytuacji bramkowych, w Katowicach Warta straciła punkty tuż przed ostatnim gwizdkiem, po strzale rozpaczy zawodnika Rozwoju.
Chrobry to rywal najmocniejszy z dotychczasowych. Od kilku sezonów gra w stałym, w niewielkim stopniu modyfikowanym składzie, ma też tego samego trenera. Właśnie to stanowi siłę tej drużyny. Trudno jednak przewidzieć, czy powalczy o awans w tym sezonie. W ekipie Zielonych panuje opinia, że przeciwnik jest do pokonania. Trener Kamiński oglądał na wideo jedno ze spotkań tej drużyny. Przekaże podopiecznym uwagi na przedmeczowej odprawie. Nadal kontuzje leczą Łukasz Jasiński, Dawid Czerniejewicz, Adrian Owczarek. Ich gra jest wykluczona. Nie ma natomiast przeszkód, by od początku wystąpił doświadczony Maciej Scherfechen.
Na koszulkach Warty już w najbliższym meczu pojawi się nazwa nowego sponsora. Została nim Grupa LST.




