72 tytuły Wielkopolan w 77 mistrzostwach Polski w hokeju na trawie

Jest taka gra zespołowa, w której Wielkopolanie dominują jak w żadnej innej. Chyba nawet w Księdze Guinessa zainteresowaliby się tym fenomenem. Oto w 77 mistrzostwach Polski dotychczas rozegranych, w aż 72 triumfowały zespoły bądź z Gniezna, bądź z Poznania. Od 1975 r., z jednym wyjątkiem w 1990 r., kiedy po złoto sięgnął Pomorzanin Toruń, wyłącznie z Poznania. Jednych mistrzostw nie dokończono z powodu wybuchu II wojny światowej w 1939 roku. Uwzględnia się je jednak w numeracji rywalizacji o tytuł najlepszego zespołu w kraju.


[widgetkit id=18]

W sobotę, 31 sierpnia startują 78. Mistrzostwa Polski. Tytułu broni Grunwald Poznań, rekordzista tych rozgrywek. Po złoty medal sięgnął 18-krotnie. W tym głównie w latach 1992 – 2013. Wówczas aż szesnaście razy kończył rywalizację jako pierwszy w kraju.

Dysponujący najsilniejszym składem Grunwald ponownie będzie faworytem mistrzostw. O wicemistrzostwo powinny walczyć: Pomorzanin Toruń, Start 1954 Gniezno i aktualny srebrny medalista – AZS Politechnika Poznańska oraz – być może – AZS AWF Poznań.

Problemy z walką o miejsce w czołówce AZS PP, który przejął sekcję hokejową po zlikwidowanym Pocztowcu Poznań, związane będą z odejściem wieloletniego lidera tej drużyny Dariusza  Rachwalskiego, który otrzymał ofertę z klubu Arminen Wiedeń. Będzie tam grającym trenerem.

Do rywalizacji nie przystąpił pierwszy w II lidze Zespół Szkół Mistrzostwa Sportowego Poznań. W tej sytuacji przeprowadzono w minioną środę wieczorem baraż między Polonią Środa Wielkopolska, ostatnią w dziesiątce najlepszych i drugim w II lidze LKS Rogowo. Po I połowie 1:0 prowadził LKS. W pierwszej minucie II części Polonia wyrównała. Potem w regulaminowym czasie 70 minut i dogrywce dwa razy po 7,5 minut rezultat nie uległ zmianie. O wszystkim decydowały karne zagrywki, które Polonia wygrała 2:1.

A oto wykaz mistrzów Polski: Grunwald Poznań 18-krotnie (1955, 1966, 1992, 1993, 1994, 1996, 1997, 1999, 2000, 2001, 2002, 2003, 2008, 2009, 2010, 2011, 2012, 2013); Sparta Gniezno – 14-krotnie (1947, 1948, 1949, 1950, 1951, 1952, 1953, 1956, 1957, 1958, 1959, 1961, 1962, 1964); po 12 tytułów: Pocztowiec Poznań (1979, 1981, 1982, 1983, 1988, 1991, 1995, 1998, 2004, 2005, 2006, 2007) i Warta Poznań (1963, 1965, 1967, 1968, 1969, 1970, 1971, 1972, 1973, 1975, 1976, 1980); 7–krotnie Lech Poznań (1977, 1978, 1984, 1985, 1986, 1987, 1989), 4-krotnie – Lechia Poznań (1928, 1929, 1931, 1946), 3-krotnie – Wojskowy Klub Sportowy Poznań (1935, 1936, 1936), dwa razy KH Siemianowice (1927,1930) i raz: Czarni Poznań (1937), OWKS Wrocław (1954), Stella Gniezno (1974) oraz Pomorzanin Toruń (1990).  Sparty, Lecha, Lechii, WKS Poznań, KH Siemianowice, Czarnych i OWKS Wrocław już nie ma…

W lidze drużyny grają od 1950 roku. W 1960 roku nastąpiła zmiana systemu rozgrywek na jesień 1960-wiosna 1961 i dlatego mistrza w 1960 roku nie wyłoniono.

Od 1978 roku najskuteczniejszy strzelec nagradzany jest symboliczną „Złotą Laską” Polskiego Związku Hokeja na Trawie i redakcji „Sportu”. W sezonie 2012/ 2013 najlepszy w rankingu snajperów był Artur Mikuła, zdobywca 36 bramek. Rekordzistą jest Marcin Strykowski, także z Grunwaldu. W sezonie 2009/ 2010 strzelił 64 gole.

Terminarz pierwszych spotkań. Sobota, 31 sierpnia godz. 17 LKS Gąsawa – Pomorzanin Toruń i godz. 19 Start 1954 Gniezno – Stella Gniezno, 1 września godz. 14 Warta Poznań – Siemianowiczanka, godz. 16 AZS AWF Poznań – AZS Politechnika Poznańska. 4 września Polonia Środa zmierzy się z Grunwaldem.

Andrzej Kuczyński

Udostępnij:

Podobne

Czekając na Grbicia polskiego futbolu

Spośród wszystkich Polaków, którzy oglądali poniedziałkowy mecz ze Szwecją,  tylko ludzie Lecha Poznań mogą czuć satysfakcję. Błysnął w nim piłkarz Kolejorza Patrik Walemark. Był nie

Było ciężko. Będzie jeszcze trudniej

Przerwa na zgrupowania reprezentacji, która wstrzymała wszystkie klubowe rozgrywki piłkarskie, jest dłuższa niż kiedykolwiek, aż trzytygodniowa. To dla piłkarzy Lecha dobra, ale i niepokojąca wiadomość.

Lech miażdży i bawi się grą

W Londynie Kolejorz przekonał się, jak wiele mu brakuje do dobrego europejskiego poziomu. Po trzech dniach sytuacja się odwróciła – teraz on pokazał niekwestionowaną wyższość