Mistrzowski blamaż

Lech ma bardzo dobrą drużynę, ale pod warunkiem, że występuje w składzie z ubiegłego sezonu. Wystarczy nieobecność kilku piłkarzy, by wszystko się posypało. Tak się składa, że akurat tych graczy niebawem w Lechu zabraknie. Zmiennicy w meczu z Pogonią nie potrafili stworzyć żadnej sensownej akcji, popełniali błędy, a przede wszystkim kompletnie się wzajemnie nie rozumieli. Pierwszy mecz nowego sezonu i pierwsza, głęboko zawstydzająca porażka mistrza Polski.

Krzysztof Ratajczak, dziennikarz Radia Merkury: Nie taki diabeł straszny

Spodziewałeś się aż tak dla Lecha niekorzystnego losowania eliminacji Ligi Mistrzów?

– Nie wiem, czy można powiedzieć, że to losowanie jest niekorzystne. Oczywiście sama nazwa FC Basel robi duże wrażenie na fanach Lecha Poznań, bo to znana marka, wielokrotny uczestnik Ligi Mistrzów. Skoro jednak ma się plany, marzenia, myśli się o grze w Europie, to trzeba brać pod uwagę, że prędzej lub później przyjdzie się mierzyć z tak klasowymi przeciwnikami. W przeciwieństwie do wielu osób nie jestem totalnym pesymistą przed dwumeczem z drużyną z Bazylei. Pewnym utrudnieniem może być to, że pierwsze spotkanie odbędzie się w Poznaniu, a rewanż na stadionie w Bazylei, ale uważam, że drużyna poznańskiego Lecha z tygodnia na tydzień staje się dojrzalsza i potrafi nawiązać walkę z dobrym rywalem, mimo twierdzeń władz klubu, że nie jest to jeszcze zespół na miarę Ligi Mistrzów.