Wiktor Pleśnierowicz trafił do Warty

Uznawano go za jednego z najzdolniejszych zawodników Lecha. Mimo młodego wieku pochodzący z Kalisza obrońca grywał w ważnych sparingach, rozwijał się, trenował z pierwszym zespołem. Nie dane mu było zadebiutować w ekstraklasie. Został wypożyczony do młodzieżowej ekipy AS Roma. Włosi jednak niezdecydowani się na transfer ostateczny i piłkarz wrócił do Polski.

Przez rok 20-letni defensor, reprezentant Polski, grał w Miedzi Legnica. Teraz został graczem Warty Poznań. To transfer definitywny. Kontrakt opiewa na trzy lata.

– Cieszymy się bardzo, że udało nam się zrealizować ten transfer. Wiktor jest Wielkopolaninem, był związany przez wiele lat z Poznaniem. To dla nas powód do zadowolenia, że młodzi reprezentanci naszego kraju wybierają Wartę Poznań. Jest perspektywicznym, środkowym obrońcą, który jeszcze przez dwa sezony może grać jako młodzieżowiec. Będziemy wprowadzali go do drużyny i przygotowywali do odgrywania coraz poważniejszej roli w zespole – mówi Robert Graf, dyrektor sportowy Warty.

– Bardzo się cieszę z tego, że przychodzę do Warty Poznań, która była bardzo konkretna, a ja też od początku byłem jak najbardziej na „tak”. Bardzo chciałem zrobić kolejny krok do przodu w mojej przygodzie z piłką. Chcę grać jak najwięcej na poziomie Ekstraklasy, bo to pozwoli mi się dalej rozwijać i stawiać kolejne kroki – mówi młody piłkarz.

To drugi piłkarz sprowadzony przez Wartę przed nowym sezonem. Wcześniej ekipę Zielonych zasilił bramkarz Jędrzej Grobelny

Fot. Klaudia Berda / Warta Poznań

Udostępnij:

Podobne

Za darmo punktów nie przyznają

Chyba jeszcze nigdy w historii na Lecha nie spłynęło tak wiele pochwał. Za dobre i konsekwentne zarządzanie klubem, za rozsądną politykę finansową, za wizjonerstwo, którego

Bez pomysłu, bez pewności siebie, bez goli

Nie tak miała wyglądać inauguracja rozgrywek ligowych przez mistrza Polski. Spłynęło na niego ostatnio mnóstwo pochwał, zaczął się jawić jako wschodząca potęga nie tylko krajowego

Przyjaźń? Byle nie na boisku

Na niczym Lech gorzej ostatnio nie wychodzi niż na tzw. meczach przyjaźni. W poprzednim sezonie przyszły mistrz Polski rozgrywał dwa takie dwumecze, a w każdym