Mecz był bardzo zacięty, obie drużyny włożyły w niego dużo sił, czego skutki było widać po ostatnim gwizdku, gdy niemal wszyscy piłkarze Warty padli z wyczerpania na murawę. Gospodarze, uznawani przez większość komentatorów za faworyta w starciu z poznaniakami, wyszli na prowadzenie już w 2 minucie po strzale Serafina. Stało się więc tak, jak w niedawnym ligowym meczu z rezerwami Lecha, wtedy Zieloni też dali się zaskoczyć na samym początku. Łukasz Spławski wyrównał w 9 minucie, ale niemal natychmiast Serafin znów dał Garbarni prowadzenie. Do wyrównania doprowadził Białożyt w 30 minucie, a zwycięskiego gola dla gospodarzy zdobył w 83 minucie Siedlarz.



