Warta u siebie wygrywać nie potrafi, ale z punktu też się cieszy

Bramka Kajetana Szmyta na samym początku meczu wystarczyła Warcie do zremisowania domowego, czyli grodziskiego spotkania z Piastem Gliwice. Goście po 20 minutach wyrównali. Potem już żadnej z drużyn nie udało się niczego strzelić. Nie było to porywające widowisko, ale do tego już wszyscy, z jej kibicami włącznie, zdążyli się przyzwyczaić.

W pierwszej połowie Piast miał inicjatywę, częściej strzelał, choć też niewiele. Zieloni oddali tylko jeden, za to skuteczny strzał. W drugiej połowie gospodarze częściej próbowali szczęścia, ale niewiele z tego wychodziło. Piast miał wielkiego pecha, gdy po sytuacyjnym strzale piłka odbiła się od słupka i wpadła w ręce bramkarza Grobelnego. Potem goście mieli kolejne szanse, których też nie wykorzystali. W końcówce Warcie zależało głównie na dokończeniu spotkania z jednopunktową zdobyczą. Ostatnie minuty zdecydowanie należały do gości, którzy uzyskali zdecydowaną przewagę.

Do tej pory Piast był jednym z ulubionych przeciwników Warty. Nie potrafiła jednak tym razem wygrać. Goście natomiast potwierdzili, że specjalizują się w remisach.

Udostępnij:

Podobne

Bezcenne zwycięstwo Warty

To był klasyczny mecz o sześć punktów. Warta mierzyła się z rywalem w walce o utrzymanie się w lidze – Koroną Kielce. Musiała walczyć w