Urban zwolniony. W Lechu idzie nowe?

Stało się. Mimo zwycięstwa w niedzielnym meczu, zarząd Lecha – o czym informuje na oficjalnej stronie klubu – zwolnił trenera Jana Urbana. Decyzję tę uzasadnia tak: „Lech potrzebuje nowych impulsów, tak I drużyna, jak i cały Klub, chcemy stawiać sobie nowe cele i je osiągać, chcemy determinacji i mentalności zwyciężania w każdym meczu, chcemy dawać radość z gry Kolejorza naszym kibicom”.

Decyzję tę trudno ocenić inaczej, niż jako dobrą, choć spóźnioną o kilka miesięcy. Trener Urban nie radził sobie z prowadzeniem zespołu, czego dał dowód wiosną. Po przyjściu jesienią do klubu spełnił oczekiwania, wyprowadził zespół ze strefy spadkowej, dał nadzieję na odrobienie strat do ligowej czołówki. W rundzie rewanżowej źle przygotowany do rozgrywek Lech zmarnował sezon, nie zakwalifikował się do europejskich pucharów. Większość komentatorów była przekonana, że konsekwencją tego będzie zmiana trenera. Władze klubu przedłużyły z nim jednak umowę, czego skutki obserwowaliśmy w pierwszych meczach nowego sezonu.

Lepiej późno niż wcale. Po tym, jak Lech przestał przegrywać, można było się spodziewać, że zarząd Lecha znów podejmie decyzję zachowawczą, doprowadzając kibiców do jeszcze większej rozpaczy. Z opublikowanego oświadczenia wynika, że następuje zwrot o 180 stopni w zarządzaniu klubem. Nie będzie już kunktatorstwa. Kolejnym krokiem, potwierdzającym taką metamorfozę, powinno być wzmocnienie drużyny, by mogła ona podjąć walkę o powrót do ligowej czołówki.

Nie ma jeszcze decyzji w sprawie zaangażowania następcy Urbana. Media, spekulując na temat nowego trenera, najczęściej wymieniają nazwisko Słowaka Adriana Guli, 41-letniego szkoleniowca prowadzącego ostatnio w swojej ojczyźnie z sukcesami MSK Żylinę.

Udostępnij:

Podobne

Finał nie dla Lechitek

Świetny doping trwający przez cały mecz, tysiące kibiców, atmosfera piłkarskiego święta – w takich warunkach toczył się półfinał Pucharu Polskiej kobiet. Do szczęścia zabrakło tylko

Triumf z (lekkim) niedosytem

Kto śledzi najnowsze dzieje Lecha wie, że w każdej, nawet najmniej spodziewanej chwili można się spodziewać kłopotów. Przed meczem w Szczecinie trzeba się było obawiać,