Nenad Bjelica następcą Jana Urbana

To 45-letni Chorwat, były reprezentant swego kraju, choć narodowe barwy reprezentował tylko kilka razy. Grał klubach ze swego kraju, także w ekstraklasie hiszpańskiej. Pierwsze trenerskie kroki stawiał w Austrii, prowadząc tamtejsze kluby, m.in. Austrię Wiedeń, wywalczając z nią awans do Ligi Mistrzów. Pracował też we Włoszech, w klubie z miasta La Spezia.

Bjelica od poniedziałkowego wieczoru jest w Poznaniu. Prawdopodobnie władze klubu prowadziły z nim rozmowy od dawna, a decyzja o zmianie trenera zapadła po pierwszych fatalnych meczach drużyny Urbana na początku sezonu. Chorwat pozostawał bez pracy od prawie roku. Szkoda, że rozmowy z nim nie zaczęły się wcześniej, gdy na zmarnowanie szedł poprzedni sezon i niewiele wskazywało, że Jana Urbana stać na uzyskanie z drużyną lepszych wyników w nowym. Pod wodzą lepszego trenera Lech, mimo braku realnych wzmocnień, nie zajmowałby teraz miejsca w dolnych rejonach tabeli.

Udostępnij:

Podobne

Mistrz zagra z wicemistrzem. Prawo serii?

Gdyby Lechowi udało się pokonać w Zabrzu Górnika, zanotowałby sześć kolejnych ligowych zwycięstw. Biorąc pod uwagę specyfikę ekstraklasy, gdzie każdy może wygrać z każdym, wyrównany

Cisza przed burzą

Niewiele brakowało, by początek sezonu był dla Lecha wymarzony. Jeden tragiczny występ pogrzebał szanse na historyczny sukces pucharowy, czyli wejście do piłkarskiej elity. Ten koszmar

Sztuka nieprzewidywalności

Mimo meczu zaległego, Lech jest liderem tabeli po szóstej ligowej kolejce. Raków, jego niedzielny przeciwnik, też rozegrał pięć spotkań, ale jako jedyny wszystkie przegrał. Na