– Gdyby Legia wywalczyła, podobnie jak Bayern, mistrzostwo długo przed końcem rozgrywek, to wszystkie drużyny, aż do ostatniej rundy, musiałyby przed meczem ustawiać się w dwa rzędy i bić brawo? – retorycznie pyta Mariusz Rumak, trener Kolejorza. Twierdzi, że w Polsce obowiązują polskie zwyczaje, a nie przejęte z zagranicy. Nie chce zdradzić, w jaki sposób piłkarze Lecha złożą zwycięzcom ligi gratulacje. Twierdzi tylko, że jest taki sposób, praktykowany w naszej lidze od dawna.
W regulaminie rozgrywek obowiązującym w ubiegłym sezonie znajdował się przepis o robieniu szpaleru. Został zniesiony. Specjalnego uhonorowania swej drużyny w jednym z wywiadów domagał się Bartosz Bereszyński, piłkarz Legii urodzony i wychowany w Poznaniu. Od tego czasu kilka gazet nieustannie pisze na ten temat, chętnie wypowiadają się o tym piłkarze Legii.



