Ten Puchar trzeba zdobyć. Kiedy wyrównać rachunki, jak nie teraz?

Cztery finały Pucharu Polski bez zwycięstwa, cztery wielkie rozczarowania, powroty do Poznania z poczuciem klęski. Przedłużenie tej czarnej sesji do pięciu przypadków jest nie do przyjęcia. Świadczyłoby to o tym, że Lech jest klubem naznaczonym, ciąży na nim przekleństwo. Do tego trzeba wreszcie zacząć wyrównywać rachunki z Rakowem, uzyskać psychologiczną przewagę przed ostatnimi meczami ligowymi.

– Rzeczywiście bilans ostatnich meczów przeciwko Rakowowi jest dla nas niekorzystny, trzeba to wreszcie odmienić – przyznaje Rafał Janas, asystent trenera Macieja Skorży. – Po to właśnie jest ten finał. Jesteśmy głodni zwycięstwa. Wierzę, że ten mecz zakończy się naszym zwycięstwem. Wiemy, o co gramy, będziemy maksymalnie zmobilizowani. Wciąż jesteśmy w grze o mistrzostwo Polski. Nie zastanawiamy się jednak, co będzie później, przede wszystkim musimy wygrać ten finał.

Dla Lecha ten finał ma ogromne znaczenie, bo od siedmiu lat, mając ogromne możliwości, żyłę złota w postaci akademii, ogromne poparcie społeczności bogatego miasta i regionu, nie osiągnął kompletnie niczego. W tym czasie mistrzostwa i puchary zdobywały kluby o bez porównania mniejszym potencjale, ale mądrzej zarządzane, z kierownictwem nastawionym na sportowe sukcesy. W roku jubileuszowym nikt przy Bułgarskiej nie kryje, że celem są trofea, najlepiej dublet. Niemałe pieniądze posłużyły transferom, zatrudniono doświadczonego, potrafiącego osiągać sukcesy trenera, który szybko odmienił będącą w stanie rozkładu drużynę.

Przez nieudane mecze wiosenne nękana kontuzjami i chorobami ekipa Kolejorza straciła przewagę nad konkurentami i teraz jest zdana nie tylko na siebie. Jest prawdopodobne, że Raków wygra wszystkie mecze ligowe i zachowa pierwsze miejsce w tabeli. Finał Pucharu Polski to inna sprawa. Tu decyduje ten jeden mecz. Trzeba wykazać wyższość nad przeciwnikiem, co łatwe nie będzie.

– Mogą decydować elementy taktyczne, ale mam nadzieję, że to nie będzie mecz zamknięty, lecz dobre widowisko dla kibiców. Maciej Skorża i Marek Papszun to najlepiej taktycznie przygotowani trenerzy w Polsce, przywiązują do tego dużą wagę. Nie musi się to spowodować, że mecz nie będzie ciekawy dla widzów – przewiduje Rafał Janas.

Nietrudno przewidzieć, jak Raków zagra. Zastosuje pressing, będzie starał się szybko odbierać piłkę i błyskawicznie przenosić ją na drugą stronę boiska, a w tym elemencie jest mistrzem. Najszybciej w lidze przechodzi z obrony do ataku. Piłkarze są znakomicie przygotowani fizycznie, grają na dużej intensywności. Każdy ligowy trener zna te walory, ale nikt nie potrafi się im przeciwstawić. Marek Papszun od lat doskonali swój system, dobiera do niego coraz lepszych piłkarzy, trudno zatrzymać ten przewidywalny, ale świetnie zorganizowany zespół.

W Pucharze Polski w każdej drużynie musi znaleźć się co najmniej dwóch młodzieżowców, nietrudno więc przewidzieć, kto w Lechu zagra na skrzydłach. Zmiennikiem Skórasia lub Kamińskiego będzie Filip Marchwiński, bo mniej prawdopodobne jest, że Maciej Skorża sięgnie po Mateusza Skrzypczaka. Trener Rakowa ma większe problemy z dobraniem młodych graczy. Dobra wiadomość jest taka, że Bartosz Salamon wyleczył kontuzję, trenuje z drużyną i ma szansę wystąpić w tym spotkaniu.

Udostępnij:

Podobne

Czekając na inwestycje

Wywalczenie mistrzostwa Polski pozwoliło Lechowi zarobić niemałe pieniądze, przekraczające 30 milionów zł. Jeszcze większe kwoty czekają w europejskich pucharach. Im Kolejorz dłużej w nich pogra,

Bezkonkurencyjni. I niech tak zostanie

Z Gali Ekstraklasy, podsumowującej ligowy sezon, piłkarze Lecha wracają z nagrodami świadczącymi o zdominowaniu konkurencji. Najlepszym młodzieżowcem kapituła wybrała Jakuba Kamińskiego, najlepszym obrońcą Bartosza Salamona,