Bilety na atrakcyjnie zapowiadający się mecz o Superpuchar Polski, między mistrzem Lechem i zdobywcą Pucharu Polski Legią, wyznaczony na 13 lipca, zostały wyprzedane. Być może nieliczne wejściówki zostaną jeszcze zwolnione z rezerwacji. Organizując to spotkanie, Lech odwołał zaplanowane na stadionie w tym samym terminie wydarzenie komercyjne. I właśnie teraz, z dużym opóźnieniem, Legia wystąpiła o przełożenie pojedynku z Kolejorzem.
Trudno się dziwić, że Lech nawet nie chce rozmawiać na ten temat. Zbyt wiele się wydarzyło, by teraz móc bezboleśnie odwołać spotkanie, którego termin został uzgodniony także z Telewizją Polską mającą przeprowadzić bezpośrednią transmisję. Lech musiał odwołać ostatni sparing przed początkiem rozgrywek, wyznaczony na ten sam weekend.
W ubiegłym sezonie zorganizowanie meczu o Superpuchar, między Jagiellonią i Wisłą Kraków, było bardzo trudne. Udało się go rozegrać dopiero wiosną. Teraz mogą wystąpić podobne problemy, jeśli organizator, którym jest PZPN, pójdzie na rękę Legii nie uwzględniając sytuacji Lecha. Warszawski klub nie kwestionował terminu dopóki pracy nie zaczął nowy trener. Legia 10 lipca spotyka się u siebie z kazachskim Aktobe, po tygodniu ma rewanż na wyjeździe, w międzyczasie musiałaby rozegrać prestiżowe spotkanie w mistrzem kraju, i to na jego obiekcie. Zdaniem władz Lecha, inny termin nie wchodzi w rachubę.



