Specjaliści od horrorów

Piłkarze Lecha załamują kibiców fatalną postawą przez cały mecz, by w końcówce przyspieszyć i rzucić przeciwnika na kolana.

Tak było w meczu z Górnikiem, sytuacja powtórzyła się w meczu z Ruchem. Kibice wściekali się widząc nieudolność piłkarzy Kolejorza, brak myśli przewodniej w ich grze, mnożące się błędy, denerwujące niecelne podania. Podziwiali też dobrą i ambitną grę przeciwników. I już się trzeba było godzić z porażką, gdy Lech nagle zaczynał grać jak natchniony, odrabiał straty, strzelał kolejne gole.
Gdyby Lech prowadził od początku do końca, mecze nie byłyby ciekawymi wydarzeniami. Dzięki niesamowitym zwrotom akcji uczestniczyliśmy w dramatycznych, zmieniających się, a przez to pięknych widowiskach. Szczególnie dotyczy to spotkania z Ruchem, gdy Lech uzyskał prowadzenie, potem je stracił, by w samej końcówce zdemolować rywala trzema szybko zdobytymi golami. Gdyby mecz potrwał kilka minut dłużej, być może padłyby kolejne gole. Szkoda tylko, że Lech przez większą część meczu pokazywał słaby poziom gry, a poznańskie boisko stopniowo zamienia się w wertepy.

Fot. Patryk Pindral

Udostępnij:

Podobne

Frederiksen: Przyjechaliśmy wygrać

Czołowy ostatnio piłkarz Lecha, Allahyar Sayyadmanesh, nie przyleciał z całą drużyną do Londynu, by rozegrać mecz w Lidze Europy przeciwko Crystal Palace. Przyczyna – problemy

Wojciech Mońka pokaże się w Europie

Podczas spotkania z dziennikarzami, poprzedzającego pierwszy mecz Lecha w Lidze Europy, obrońca Wojciech Mońka podzielił się przemyśleniami na temat konfrontacji z mocnymi drużynami, wysokiej częstotliwości