Barcelona 25 lat później

Organizowane przez Wiarę Lecha i klub kolejne spotkanie z cyklu Rodzina Kolejorza poświęcone było wielkiemu wydarzeniu sprzed ćwierćwiecza.

Było 9 listopada 1988 roku. Do Poznania przyjechała FC Barcelona, by w rewanżowym meczu Pucharu Zdobywców Pucharów zmierzyć się z Lechem. Pierwszy mecz zakończył się remisem, a bramkę na wyjeździe zdobył Bogusław Pachelski. Mecz poznański zaczął się dla Lecha wspaniale – golem Jerzego Kruszczyńskiego z rzutu karnego. Barcelonie udało się wyrównać. Dogrywka nie przyniosła rozstrzygnięcia. O pechowej porażce Lecha zadecydowała seria rzutów karnych. Niewiele więc brakowało, by Kolejorz wyeliminował słynny klub. Budowa przez Johana Cruyffa wielkiej Barcelony, która w tamtym sezonie zdobyła Puchar Zdobywców Pucharów, z pewnością zostałaby opóźniona, a być może i zniweczona, gdyby holenderski trener został zwolniony. A Lech odniósłby największy sukces w swej historii i dziś nie upamiętnialibyśmy pięknego, choć przegranego widowiska, lecz triumf.
W ćwierćwiecze tamtego wydarzenia kibice Lecha spotkali się z jego bohaterami w pubie „12” na stadionie, przed meczem z Ruchem. Imprezę prowadził Maciej Markiewicz, a wspomnieniami dzielili się prezesi Stefan Antkowiak i Bogdan Zeidler, kierownik drużyny Mirosław Jankowski, a także piłkarze z Jarosławem Araszkiewiczem, Ryszardem Jankowskim, Zbigniewem Pleśnierowiczem, Andrzejem Słowakiewiczem, Waldemarem Krygerem, Ryszardem Rybakiem, Damianem Łukasikiem, Czesławem Jakołcewiczem, Markiem Rzepką.

Fot. Karolina Markiewicz

Udostępnij:

Podobne

Triumf z (lekkim) niedosytem

Kto śledzi najnowsze dzieje Lecha wie, że w każdej, nawet najmniej spodziewanej chwili można się spodziewać kłopotów. Przed meczem w Szczecinie trzeba się było obawiać,

Syndrom Lecha Poznań

Wypełniony stadion, oczekiwanie kolejnego triumfu lidera, atmosfera piłkarskiego święta, korzystne wyniki meczów rywali, szansa na wypracowanie przewagi nad nimi – co mogło pójść nie pomyśli