Rzepecki bezlitośnie nokautuje rywali

W Szczecinie 14 listopada rozgrywano Polish Fighter Cup – turniej skupiający przedstawicieli sportów uderzanych w „stójce”. Doskonale w gronie seniorów (kat. 72 kg) w formule low kick zaprezentował się Jacek Rzepecki (Towarzystwo Sportowe Our Team Poznań). Podopieczny Łukasza i Jakuba Smolińskich dzięki czterem wygranym (nad Patrykiem Michałowiczem na punkty 3:0, Mateuszem Łosińskim 1 runda KO, Mateuszem Manturzykiem 1 runda KO, Arkadiuszem Gerliczem 1 runda KO) triumfował po raz trzeci w karierze i zdobył Polish Fighter Cup.

Drugie miejsce w formule low kick (kat.72kg) zajął natomiast junior Adrian Szymanowski (Towarzystwo Sportowe Our Team Poznań), który w wygranej walce półfinałowej z Damianem Piskorzem doznał kontuzji i nie mógł kontynuować rywalizacji.

Na trzecim stopniu podium w gronie kadetów w formule kick light (kat. 60kg) stanął Mateusz Kupijaj (Towarzystwo Sportowe Our Team Poznań), który w walce o wejście do finału uległ Adrianowi Smolińskiemu z toruńskiego Dragona.

Kadeci Filip Rychwalski, Eryk Bręczewski i senior Rafał Rywka uplasowali się tuż za podium.

 – Cyklicznie rywalizujemy w szczecińskim turnieju, który stanowi ważny element w przygotowaniach do turniejów mistrzowskich. Najbardziej doświadczony zawodnik – Jacek Rzepecki pokazał, że jest gotów na największe sportowe wyzwania. Jesteśmy przekonani, iż pozostali nasi reprezentanci przy zaangażowaniu i determinacji oraz inteligencji w ringu również będą topowymi zawodnikami – podsumowuje duet trenerski Łukasz i Jakub Smolińscy.

Udostępnij:

Podobne

Nie dzielą skóry na niedźwiedziu

Mimo wysokiego zwycięstwa Lecha w Danii, który jest teraz niewątpliwym faworytem rywalizacji, sprawa awansu nie została rozstrzygnięta. Trener Freferiksen przekonuje swych graczy, że wszystko może

Za darmo punktów nie przyznają

Chyba jeszcze nigdy w historii na Lecha nie spłynęło tak wiele pochwał. Za dobre i konsekwentne zarządzanie klubem, za rozsądną politykę finansową, za wizjonerstwo, którego

Bez pomysłu, bez pewności siebie, bez goli

Nie tak miała wyglądać inauguracja rozgrywek ligowych przez mistrza Polski. Spłynęło na niego ostatnio mnóstwo pochwał, zaczął się jawić jako wschodząca potęga nie tylko krajowego

Przyjaźń? Byle nie na boisku

Na niczym Lech gorzej ostatnio nie wychodzi niż na tzw. meczach przyjaźni. W poprzednim sezonie przyszły mistrz Polski rozgrywał dwa takie dwumecze, a w każdym