Przełamanie Timura

Drugi mecz na własnym stadionie, drugie zwycięstwo rezerw Lecha. Pokonały Legionovię Legionowo 2:1 po dwóch bramkach Timura Żamaletdinowa. Grał dobrze, nie tylko strzelał, ale i rozgrywał, po jego akcjach koledzy byli bliscy strzelenia bramek.

Rosjanin otworzył wynik na samym początku meczu, wykorzystując dobre zagranie Jakuba Modera. Lech II był lepszą drużyną od gości z Mazowsza. Miał kilka okazji do podwyższenia wyniku. Na skrzydle dobrze grał Klupś, który jednak w drugiej połowie się nie popisał. Otrzymał podanie od Żamaletdinowa i zamiast zagrać do któregoś z będących w dobrej sytuacji kolegów, z trudnej pozycji oddał bardzo niecelny strzał – identycznie jak Maciej Makuszewski w Gdyni.

Lechowi nie udało się w pierwszej połowie podwyższyć prowadzenia, za to stracił gola „do szatni”, dość zresztą przypadkowego i po przerwie musiał zabiegać o poprawę wyniku. Legionovia też groźnie atakowała, była bliska pokonania Karola Szymańskiego, który w świetny sposób obronił groźny strzał głową po stałym fragmencie gry. Goście trafili do siatki, ale po wcześniejszym faulu, więc ta bramka nie mogła być uznana.

Lech wygra ten mecz dzięki umiejętnemu wykorzystaniu gapiostwa obrońców z Legionowa. Po faulu przed polem karnym goście nie zdążyli nawet pomyśleć o ustawieniu muru, bo Paweł Tupaj bez zbędnej zwłoki podał prostopadle do Żamaletdinowa, a ten wyszedł sam na sam i strzelił obok bramkarza. Teraz wystarczyło dowieźć prowadzenie do końca, czyli przetrzymać napór przeciwnika i dopisać sobie trzy punkty. W ostatnich minutach Rosjanina zastąpił Ukrainiec, nowo pozosyakny Oleksandr Jacenko.

Lech II Poznań: Karol Szymański – Arkadiusz Kaczmarek, Filip Nawrocki, Tomasz Dejewski, Jakub Pawlicki – Kacper Andrzejewski (76. Eryk Kryg), Jakub Moder, Bartosz Bartkowiak – Tymoteusz Klupś (88. Jakub Karbownik), Timur Żamaletdinow (90. Oleksandr Jacenko), Paweł Tupaj.

Udostępnij:

Share on facebook
Share on twitter

Podobne

Zieloni zdobyli trzy bramki, ale przegrali

Można przegrać z faworyzowanym rywalem nie podejmując walki, nie zmuszając go do wysiłku. Można też zagrać odważnie, zdobywać bramki, budząc zachwyt kibiców i komentatorów. Właśnie

Minimalizm we krwi

Błyskotliwym awansem do fazy grupowej Ligi Europy Lech zrobił furorę. Teraz wszystko trwoni. Nie był do takiego sukcesu przygotowany. Chcąc czynić stałe postępy, zamienić się

Klęska w Lizbonie. Na własne życzenie

Lech pokazał się w Lizbonie jako drużyna niepoważna. Skutki wystawienia przeciwko klasowej drużynie składu rezerwowego były opłakane. Lech udawał, że gra o coś. Zadowalała go

Z czym zmęczony Lech wróci z Lizbony?

Fatalne zachowanie piłkarzy Lecha w Liege, gdy wypuścili z ręki pewne zwycięstwo nad osłabionym liczebnie Standardem, może pomóc w lidze. Nie ma już widoków na