Przegrany Lech jedzie do Lubina

Jeszcze dwa mecze i piłkarze Lecha zaczną wakacje. Wielu z nich do Poznania nie wróci. Nie ma co liczyć, że zastąpią ich gracze klasowi, raczej w drużynie zobaczymy wielu wychowanków. Poprowadzi ją Jan Urban, który nie przeczy, że zostaje w Poznaniu, choć przed oficjalnym komunikatem zarządu klubu wypowiadać się o tym nie chce. Twierdzi, że w ostatnich meczach da szansę tym głównie zawodnikom, którzy zostaną w Poznaniu, choć swobodę manewru utrudnią mu kontuzje.

W Lubinie nie zagra żegnający Lecha Karol Linetty, borykający się z urazem kostki. Jevtić też ma uraz, w Krakowie pokazał się tylko przez 45 minut, by ratować osłabiony personalnie zespół. Nie wiadomo, czy zdolni do gry będą obaj Węgrzy. Może natomiast wystąpić Tetteh. Jan Urban ubolewa nad brakiem w klubie napastników. – Zapłaciliśmy za to wysoką cenę, sezon jest przegrany, a jednym z powodów była fatalna skuteczność w najważniejszej części sezonu – mówi trener. Niektórzy jego podopieczni, jak przyznaje, są już myślami w innych klubach, innym zależy na pozostaniu w Lechu.

Tych drugich gra w końcówce sezonu powinna cieszyć. Młody Robert Gumny nie ukrywa, że przegrany sezon to dla niego większa szansa, by się pokazać w drużynie. – Rok temu byłoby to dużo trudniejsze – przyznaje. Także w kolejnym sezonie jego szanse wzrosną, bo z pewnością klub nie sprowadzi tylu zawodników, ilu odejdzie. Będzie to trudny czas dla klubu, a szczególnie dla skazanych na marazm kibiców. Wszyscy zapłacą za to, że klub nie zatrudnia osób mających pojęcie o budowaniu drużyny, sprowadzaniu wartościowych zawodników. Ta chora sytuacja, paradoksalnie, w pewien sposób się przyda: pozwoli na ocenę jakości szkolenia młodych piłkarzy.

Jan Urban, pytany, czy ma w drużynie zawodników znajdujących się aktualnie w dobrej formie, wymienia Buricia, Linettego, Kadara, Pawłowskiego, Tetteha, także Trałkę i Kędziorę. Na drugim biegunie znajdują się napastnicy. Trener nie dziwi się krytyce, jak spadła na klub ze strony kibiców i mediów. Jest ona zrozumiała i uzasadniona. – Lech w każdym sezonie powinien grać w pucharach. Zwykle wygrywał ponad 20 spotkań. Oczekiwania są duże, wielki jest też potencjał, tu nie można powiedzieć kibicom, że nie walczy się o najwyższe cele – twierdzi Jan Urban. Wypowiedzi tej z zarządem klubu prawdopodobnie nie konsultował.

Udostępnij:

Podobne

Czekając na Grbicia polskiego futbolu

Spośród wszystkich Polaków, którzy oglądali poniedziałkowy mecz ze Szwecją,  tylko ludzie Lecha Poznań mogą czuć satysfakcję. Błysnął w nim piłkarz Kolejorza Patrik Walemark. Był nie

Było ciężko. Będzie jeszcze trudniej

Przerwa na zgrupowania reprezentacji, która wstrzymała wszystkie klubowe rozgrywki piłkarskie, jest dłuższa niż kiedykolwiek, aż trzytygodniowa. To dla piłkarzy Lecha dobra, ale i niepokojąca wiadomość.

Lech miażdży i bawi się grą

W Londynie Kolejorz przekonał się, jak wiele mu brakuje do dobrego europejskiego poziomu. Po trzech dniach sytuacja się odwróciła – teraz on pokazał niekwestionowaną wyższość