Polska pokonała Szwecję. Światowy poziom na Golaju

Żużel na najwyższym światowym poziomie ponownie zawitał do stolicy Wielkopolski. Reprezentacja Polski w ostatnim teście przed ważnymi zawodami zmierzyła się z reprezentacją Trzech Koron. Spotkanie odbyło się na Golęcinie przy pełnym stadionie.


[widgetkit id=517]

Pierwsze cztery biegi toczyły się ze zmiennym szczęściem dla biało-czerwonych. W pierwszym biegu defekt maszyny zaliczył Piotr Pawlicki i osamotniony Hampel dojechał na drugim miejscu. Drugie starcie z kolei wygrali Polacy 4:2 i po dwóch biegach było 6:6. Trzeci bieg i wywrotka zaraz po starcie Zengoty, który został wykluczony. Szwedzi ponownie wyszli na prowadzenie. Czwarty wyścig rozgrzał poznańską publiczność! Ljung prowadził od startu, ale na dystansie wpierw wyprzedził go Maciej Janowski, a tuż przed metą Drabik i Polacy przywieźli podwójne zwycięstwo!

W piątym biegu podwójne zwycięstwo odnieśli z kolei Szwedzi. Kołodziej naciskał co prawda Thorsella, ale nie zdołał go wyprzedzić. Szósty bieg dostarczył sporo emocji. Duet Hampel – Pawlicki walczył z Lindbackiem i ostatecznie Szwed znalazł się pomiędzy naszymi reprezentantami. Siódme starcie doskonale otworzyli Polacy, ale rywale wyprzedzili Zengotę na drugim okrążeniu i był to pierwszy bieg na remis. Ósmy wyścig ponownie dobrze otworzyli nasi zawodnicy, ale lider mistrzostw świata, wyprzedził Hampela i miał ochotę to samo zrobić z Pawlickim, ale leszczyński byk dojechał do mety na prowadzeniu.

Ostatnia seria przed biegami nominowanymi dostarczyła sporo emocji kibicom zebranym na Golęcinie! Co prawda bieg 9 i 11 były remisowe, ale dwukrotnie na czele stawki przyjechał Maciej Janowski. Z kolei wyścigi 10 i 12 przyniosły zwycięstwa 5:1! W pierwszym z nich duet Pawlicki – Kołodziej od początku nie oddali prowadzenia! Bieg 12 doskonale rozegrali z kolei Drabik z Hampelem. Bardziej doświadczony pojechał po zwycięstwo, a Drabik umiejętnie bronił się przed atakami Lindbacka.

Pierwszy z biegów nominowanych był na remis. Zengota wystrzelił od startu i pomknął po swoje pierwsze dzisiaj punkty, które okazały się niezwykle ważne, ponieważ zapewniły już zwycięstwo Polakom! Pozostali z naszych reprezentantów jednak nie spoczęli na laurach i w ostatnich dwóch biegach odnieśli podwójne zwycięstwa pokonując okazale Szwedów 54:36!

Polska – Szwecja 54:36

Polska 54
9. Jarosław Hampel 11 (2,3,1,3,2)
10. Piotr Pawlicki 9 (d,1,3,3,2)
11. Maciej Janowski 13 (1,3,3,3,3)
12. Maksym Drabik 7 (3,2,0,2,0)
13. Janusz Kołodziej 11 (2,1,3,2,3)
14. Grzegorz Zengota 3 (w,0,0,0,3)

Szwecja 36
1. Andreas Jonsson 4 (1,1,1,1,0)
2. Peter Ljung 8 (3,0,2,2,0,1)
3. Fredrik Lindgren 9 (2,3,2,1,1)
4. Jacob Thorssell 3 (0,2,0,0,1)
5. Antonio Lindback 7 (3,2,1,1,0)
6. Linus Sundstrom 5 (1,0,2,2)

Bieg po biegu:
1: Ljung (69,56), Hampel, Jonsson, Pawlicki (d)
2: Drabik (69,79), Lindgren, Janowski, Thorssell
3: Lindback (68,53), Kołodziej, Sundstrom, Zengota (w)
4: Janowski (69,50), Drabik, Jonsson, Ljung
5: Lindgren (68,44), Thorssell, Kołodziej, Zengota
6: Hampel (68,72), Lindback, Pawlicki, Sundstrom
7: Kołodziej (68,57), Ljung, Jonsson, Zengota
8: Pawlicki (68,31), Lindgren, Hampel, Thorssell
9: Janowski (68,43), Sundstrom, Lindback, Drabik
10: Pawlicki (68, 59), Kołodziej, Jonsson, Thorssell
11: Janowski (68,60), Ljung, Lindgren, Zengota
12: Hampel (68,56), Drabik, Lindback, Ljung
13: Zengota (68,55), Sundstrom, Thorssell, Drabik
14: Kołodziej (68,02), Pawlicki, Ljung, Jonsson
15: Janowski (68,13), Hampel, Lindgren, Lindback

Wojciech Budzyk

 

Udostępnij:

Podobne

Bez pomysłu, bez pewności siebie, bez goli

Nie tak miała wyglądać inauguracja rozgrywek ligowych przez mistrza Polski. Spłynęło na niego ostatnio mnóstwo pochwał, zaczął się jawić jako wschodząca potęga nie tylko krajowego

Przyjaźń? Byle nie na boisku

Na niczym Lech gorzej ostatnio nie wychodzi niż na tzw. meczach przyjaźni. W poprzednim sezonie przyszły mistrz Polski rozgrywał dwa takie dwumecze, a w każdym

Kłopot z kręgosłupem

Po wylosowaniu przez Lecha mistrza Danii wydawało się, że gorzej być nie może, że los znów okazał się okrutny. Najtrudniejszy w całej stawce przeciwnik trafił