Rozgrywki ekstraklasy już w tym roku za Lechem. Pozostały mu dwa mecze w Lidze Konferencji. Bardzo ważne, bo chce zachować prawo gry w Europie także wiosną. Potrzebuje punktu, by być niemal pewny walki w barażu, kilka punktów więcej zagwarantuje mu bezpośredni awans do fazy pucharowej. Stoi przed trudnym zadaniem, bo w czwartek zagra z 1 FSV Mainz. Od dekad nie miał okazji rywalizować w meczu o stawkę z zespołem z Bundesligi.
Drużyna z Moguncji w swej lidze gra beznadziejnie. Wygrała tylko jeden mecz, trzy zremisowała, pozostałe przegrała i zajmuje ostatnie miejsce w tabeli. Akurat przed meczem z Lechem klub zmienił trenera. Został nim Szwajcar Urs Fischer, dla którego rywalizacja z Lechem to nie pierwszyzna. Jak trener FC Basel był w Poznaniu dwukrotnie. Jak zapewnił, dobrze to pamięta: – Duży stadion, liczna publiczność. Nawet tłumacz podczas konferencji prasowej jest ten sam. Nie porównam tamtego Lecha do obecnego. Tamten nie miał w składzie zawodników tak klasowych, jak Ishak, Pereira, Palma. Nie było czasu na długą analizę, ale wiem, że Lech dobrze stosuje pressing. Myślę, że potrafimy się od tego uwolnić – twierdzi.

Przejął drużynę dopiero teraz, niewiele więc mógł zmienić w składzie. Do Poznania nie przyjechał Amiri, czołowy gracz tego klubu. Trener zdążył jedynie popracować nad strefą mentalną. Obecny na konferencji prasowej Paul Nebel, grający jako napastnik lub skrzydłowy, wyraził zadowolenie z zatrudnienia przez klub Fischera, choć nie krytykuje jego poprzednika podkreślając, że każdy szkoleniowiec pracuje po swojemu, coś piłkarzom daje. Jest pewny, że on i jego koledzy potrafią rozegrać dobry mecz. – Uprzykrzymy Lechowi życie. Nie damy mu pograć. Zapewnimy sobie bezpośredni awans do fazy pucharowej – zapowiada.
Mainz gra fatalnie w Bundeslidze, ale w Lidze Konferencji idzie mu całkiem dobrze. Trener Lecha jest tego świadomy i spodziewa się meczu trudnego, wymagającego, ale ciekawego, intensywnego. – Nie wiemy, co nowy trener zdążył zmienić, poprowadzi swój zespół pierwszy raz. Analizujemy ich grę w poprzednich meczach, ale i mecze zespołów prowadzonych przez Ursa Fischera. Nie mam wątpliwości, że to mocna drużyna, z zawodnikami o wysokiej jakości. Widzę jednak szanse na nasze zwycięstwo – mówi trener.
Wyleczył się już Jagiełło, będzie mógł zagrać. Nie wrócą jeszcze na boisko Douglas i Milić. Ali Gholizadeh, czołowy zawodnik Lecha zdaje sobie sprawę, jak dużo zależy od tego meczu, zapewnia jednak, że ani on, ani jego koledzy nie czują presji. – Kochamy grać w piłkę. Wychodzimy na boisko, by się tym cieszyć, jednak naszym głównym celem jest wywalczyć trzy punkty po dobrym meczu – zapewnia piłkarz z Persji.



