Mateusz Możdżeń przedłuży kontrakt?

Jest zawodnikiem uniwersalnym i często na tym cierpi, bo trener wystawia go na pozycji bocznego obrońcy, za którą nie przepada. Kariery jako obrońca nie zrobi, ale zapewnia, że woli pokazywać się na boisku w jakiejkolwiek roli niż nie pokazywać się wcale. Najlepiej czuje się w środku pola. W czerwcu wygasa mu kontrakt w Lechem. Nie wie jeszcze, czy go przedłuży. - Prowadziłem rozmowy w tej sprawie, z inicjatywy klubu. Nie wiadomo, czy do tego wrócimy - mówi Mateusz Możdżeń.

Na treningach pokazuje się z dobrej strony. Popisuje się udanymi strzałami z rzutów wolnych i po dośrodkowaniach. Twierdzi, że jest w dobrej formie i chętnie podejmuje walkę o miejsce w składzie, choć zdaje sobie sprawę, że trudno by mu było wejść do linii pomocy. Lech ma bardzo dobrych zawodników specjalizujących się w grze w środkowej linii. – W Lechu nie ma świętych krów, ja nią też nie jestem. Nikt nie ma pewnego miejsca na boisku. Zdaję sobie sprawę, że częściej gram w obronie niż na swojej nominalnej pozycji, ale nie boję się konkurencji z nikim, nawet z bocznym obrońcą – mówi zawodnik Lecha.

Już zimą będzie miał prawo podpisać nowy kontrakt z innym klubem. – Nie mam żadnej opcji zapasowej, żadnego planu B. W piłce nożnej nie ma czegoś takiego. Dużo można obiecywać, ale nie wszystko zostanie zrealizowane. Zainteresowanie moją osobą nie przesądza jeszcze, że ktoś złoży konkretną ofertę – mówi Matiusz Możdżeń.Czy zagraniczne kluby pytają o niego? – Pytać może i pytają, ale w sporcie wszystko może się w każdej chwili zmienić o 180 stopni – dodaje.

Piłkarz chciałby wiedzieć najpóźniej kilka miesięcy przed upływem kontaktu, jaka przyszłość go czeka. – Decyzję o tym, czy tu zostanę, czy odejdę, trzeba podjąć ze spokojem, a nie w sposób nagły. Nawet jeżeli w styczniu zwiążę się z kimś innym, to i tak muszę jeszcze pół roku spędzić w Lechu. Niewiadomych jest więc bardzo dużo. Jeżeli wrócimy do rozmów z Lechem i dogadamy się, to wszystko inne straci aktualność. Będę mnógł powiedzieć – gramy dalej – podsumowuje piłkarz Kolejorza.

Udostępnij:

Podobne

Mistrz zagra z wicemistrzem. Prawo serii?

Gdyby Lechowi udało się pokonać w Zabrzu Górnika, zanotowałby sześć kolejnych ligowych zwycięstw. Biorąc pod uwagę specyfikę ekstraklasy, gdzie każdy może wygrać z każdym, wyrównany

Cisza przed burzą

Niewiele brakowało, by początek sezonu był dla Lecha wymarzony. Jeden tragiczny występ pogrzebał szanse na historyczny sukces pucharowy, czyli wejście do piłkarskiej elity. Ten koszmar

Sztuka nieprzewidywalności

Mimo meczu zaległego, Lech jest liderem tabeli po szóstej ligowej kolejce. Raków, jego niedzielny przeciwnik, też rozegrał pięć spotkań, ale jako jedyny wszystkie przegrał. Na