Marek Plata nie żyje

Był przebojowym napastnikiem. Pochodził z Kamiennej Góry, do Lecha przyszedł z Karkonoszy Jelenia Góra w 1980 roku, gdy drużyna zaczęła rozgrywać swe mecze na nowym stadionie przy ulicy Bułgarskiej. Piłkarzem Kolejorza był przez trzy sezony. W tym czasie rozegrał 25 spotkań w ekstraklasie i 2 w Pucharze Polski, zdobył dwie bramki. Przeniósł się potem do Arki Gdynia, grał też w Zagłębiu Wałbrzych. Do końca kariery występował w klubach ze swoich rodzinnych stron, z Dolnego Śląska. Do Poznania dotarła smutna wiadomość. Marek Plata zmarł w wieku 53 lat.

Napastnika tego dobrze pamięta Maciej Markiewicz, były bramkarz Lecha a potem Sparty Szamotuły. – Kiedy grałem w Sparcie, pojechaliśmy na obóz na Dolny Śląsk. Co kilka dni graliśmy sparingi. Dwukrotnie zmierzyliśmy się z Karkonoszami Jelenia Góra, raz zremisowaliśmy 0:0, potem wygraliśmy 4:0. Czołowym napastnikiem, najlepszym piłkarzem przeciwnika był Marek Plata. Mówiło się, że przejdzie do Zagłębia Wałbrzych, ale Lech był szybszy. Miał w tym udział Łucjan Gojny, były piłkarz m.in. Lecha i Sparty, potem nasz trener. Właśnie on polecił tego napastnika władzom Kolejorza – wspomina Maciej Markiewicz.

Udostępnij:

Podobne

Triumf z (lekkim) niedosytem

Kto śledzi najnowsze dzieje Lecha wie, że w każdej, nawet najmniej spodziewanej chwili można się spodziewać kłopotów. Przed meczem w Szczecinie trzeba się było obawiać,

Syndrom Lecha Poznań

Wypełniony stadion, oczekiwanie kolejnego triumfu lidera, atmosfera piłkarskiego święta, korzystne wyniki meczów rywali, szansa na wypracowanie przewagi nad nimi – co mogło pójść nie pomyśli