Lech może awansować – jeśli wykorzysta swe atuty

Trudno wskazać faworyta meczu między Apollonem a Lechem. Jeszcze trudniej wyobrazić sobie przebieg tego spotkania. Gdybyśmy mieli gwarancję, że Lech zagra tak, jak tydzień temu w Sztokholmie, nasza wiara w jego awans miałaby mocne podstawy. Nie mamy jednak pojęcia, jakiego Kolejorza na stadionie w Nikozji zobaczymy.

Lechowi nie można zarzucić stabilnej formy. Rzadko zdarza mu się zagrać dwa mecze na porównywalnym poziomie. W pierwszych ligowych mógł się podobać. Prezentował się podobnie, jak pod koniec poprzedniego sezonu. Nie wygrywał jednak, bo seryjnie popełniał błędy w defensywie, nie popisywał się też bramkarz.

Pierwszego meczu w eliminacjach Ligi Europy nie ma co wspominać, bo przeciwnik nie postawił trudnych warunków. Długo się bronił przed stratą gola, dopisywało mu szczęście, aż w końcówce bramki się posypały. W drugiej rundzie Lech zaimponował dojrzałością, skutecznością, klasą swych piłkarzy. Owszem, popełnił wiele błędów, nie wszystko mu wychodziło i nie wiadomo, co by się zdarzyło, gdyby nie błędy Szwedów. Gdyby decydowała tylko piłkarska jakość, nic by Hammarby nie pomogło. Lech jest po prostu zespołem lepszym.

Środowy mecz będzie zupełnie inny, bo przeciwnik prezentuje wyższą klasę. Nie ma w składzie gwiazd, ale solidnych graczy z długim stażem. Wie, jak się gra w europejskich pucharach, bo w przeciwieństwie do partacko budowanego w ostatnich sezonach Lecha, regularnie pokazuje się w pucharach. Na korzyść zespołu z Cypru będzie przemawiać nie jakość zawodników, bo tę Lech ma wyższą (dwukrotnie więcej są warci wg portalu transfermarkt.de), ale własny stadion, rutyna, warunki atmosferyczne.

Niedzielny mecz przeciwko Warcie dowiódł, jak złudne może być wskazywanie faworyta. Niewielu dawało beniaminkowi jakiekolwiek szanse, ale był bliski sprawienia sensacji. Zieloni włożyli wiele wysiłku w zneutralizowanie Lecha, wyprzedzanie go, nadrabianie różnicy w wyszkoleniu. Mogło to przynieść owoce. W futbolu duże znaczenie ma motywacja. Lechowi zależało na zwycięstwie, nie wniósł jednak na boisko tyle serca, co derbowy przeciwnik.

W środę trzeba zagrać nie tylko z zaangażowaniem, ale i z głową. W Sztokholmie boiskowa mądrość, czyli przeczekanie przeciwnika, zapoznanie się z warunkami terenowymi, przejęcie inicjatywy w najważniejszym momencie, dały pewny awans. Podobnie może być na Cyprze. Nie mamy niestety gwarancji, że Lech wykorzysta wszystkie swe atuty, że wszyscy piłkarze ujawnią potencjał, że defensywa i bramkarz staną na wysokości zadania.

Udostępnij:

Share on facebook
Share on twitter

Podobne

Porażka na Ibrox

Godzina dobrej gry to za mało, by cokolwiek ugrać na legendarnym stadionie w Glasgow. Rangersi byli lepszym zespołem, potrafił przeczekać trudne okresy, zdominować Lecha fizycznie,

Osłabiony Lech postawi się Rangersom?

Poważne problemy trenera Żurawia. Posypała mu się drużyna przed meczem z Rangersami. Do Glasgow nie polecieli Butko, Crnomarković, Kamiński i Tiba. Stratę dwóch pierwszych można