Z powodu awarii samolotu, wynajętego od słoweńskiego przewoźnika, drużyna Lecha Poznań została w Poznaniu. Do tej chwili nie wiadomo jak dotrze do Florencji. Wiadomo tylko tyle, że jeśli nie pojawi się jutro o godz. 19:00 na Stadionie Artemio Franchi będzie oznaczał walkower dla gospodarzy i być może karę od UEFA. Jeżeli nie uda się znaleźć połączenia lotniczego, być może, piłkarzy Lecha czekać będzie długa i męcząca podróż autobusem (1500 km).
Piłkarze odbyli trening na bocznym boisku przy Bułgarskiej.
Jak nie idzie to nie idzie. W tym roku Lechowi nie udaje się kompletnie nic.




