– Pozyskaliśmy bardzo dobrego bramkarza, ale na początku sezonu Jasmin obronił swoją pozycję. Putnocky, króry chciał przystąpić do rywalizacji z nim, doznał kontuzji. W okresie przygotowawczym, gdy rywalizacja była najbardziej intensywna dowiódł, że sprosta naszym oczekiwaniom. W meczach sparingowych, w których wystąpił potwierdził, że jest gotowy stanąć do konkurencji o pozycję bramkarza nr 1. Dochodzi do zdrowia, w najbliższym czasie zakończy treningi indywidualne, mające na celu utrzymanie go w dobrej formie fizycznej i wróci do zespołu – informuje Andrzej Dawidziuk.
Choć rehabilitacja Słowaka przebiega zgodnie z planem, nie ma gwarancji, że w niedzielnym meczu przeciwko Zagłębiu Lubin usiądzie on na ławce rezerwowych. Być może w drugim kolejnym spotkaniu takie wyróżnienie spotka 17-letniego Miłosza Mleczko, który zdobywa w ten sposób bezcenne doświadczenia. Co będzie w następnych kolejkach? Trener bramkarzy jest zwolennikiem postawienie na jednego bramkarza, zapewnienie mu komfortu psychicznego. – Matus na pewno jednak będzie dostawał szansę. Po to przyszedł do naszego klubu. Nie jestem zwolennikiem rotacji stosowanej tylko po to, by coś zmienić. Z pewnością jednak nie będzie tak, że nasz zawodnik broni tylko do pierwszego błędu, potem wchodzi zmiennik – zastrzega Andrzej Dawidziuk.



