Gieksa mocniejsza niż Rapid? Trudniej ją będzie pokonać

Czasami się mówi, że mecz wygra ta drużyna, która popełni mniej błędów. Lecha to nie dotyczy. Możemy się spodziewać, że w niedzielę w Katowicach popełni dużo więcej pomyłek niż Gieksa, wszak to jego specjalność, ale wynik i tak będzie sprawą otwartą. Problem w tym, by wykreować więcej dobrych okazji bramkowych i je wykorzystać niż stworzyć takie szanse przeciwnikowi. Mistrz Polski traci bramki w każdym meczu, ale na swoje szczęście ma duży potencjał ofensywny, nawet jeśli w składzie następują duże zmiany.

Zniszczenie na własnym stadionie lidera austriackiej Bundesligi zrobiło duże wrażenie na obserwatorach, nawet trener Peter Stöger przyznał, że prowadząc klub z Wiednia nie mierzył się jeszcze z tak klasowym zespołem. Paradoksem tego meczu jest to, że Lech rozstrzelał Austriaków mimo iż popełniał co najmniej tyle samo błędów i strat, co we wszystkich poprzednich meczach tego sezonu. Już na dzień dobry Douglas „popisał się” zagraniem, za które nawet trampkarz zostałby zrugany przez trenera. Potem jeszcze ostatnia instancja, czyli Mrozek dał się dziecinie łatwo ograć. Szczęście, że strzelec gola wcześniej był na pozycji spalonej.

Zadziwiające było i to, że w końcówce meczu, przy wysokim prowadzeniu, spanikowani defensorzy Lecha wybijali piłkę gdzie popadnie, choćby i na rzuty rożne, nie potrafili jej przetrzymać i spokojnie rozegrać, dawali ją sobie odbierać. Wyróżniał się w tym Douglas, widać miał w pamięci to, co zrobił na samym początku. Piłkarze Kolejorza panowali w środku boiska, głównie dzięki profesorskiej grze Oumy, ale i tak od czasu do czasu pozwalali sobie na zagrania świadczące o braki koncentracji lub pospolitym niechlujstwie. W polskiej lidze za takie zachowania można zostać szybko skarconym, każde przejęcie piłki w meczu z czołową drużyną rozpoczyna szybki kontratak, bo to dla słabszych jedyna szansa na punkty. Austriacy tak nie grali, w dodatku pozwalali Lechowi rozpędzić się w ataku, miejsca na to było pod dostatkiem. I Lech skrzętnie z tego korzystał.

GKS Katowice niskiej defensywy na własnym stadionie nie zastosuje. Będzie nacierać, bo tak gra zawsze, spróbuje zepchnąć gości do defensywy. To może być dla nich szansą, bo jeśli uda się opanować sytuację w strefie środkowej, zrobi się przestrzeń do atakowania. Byle trener nie pozbawił swej drużyny szans na dobry wynik przez rotowanie nie tylko piłkarzami, ale i ich pozycjami. Lech gra dużo lepiej, gdy ma w składzie klasyczną „szóstkę”. Oby Ouma był w stanie grać co kilka dni, przynajmniej do powrotu do składu Murawskiego.

W Katowicach nie zagra najlepszy obecnie piłkarz Kolejorza, zdyskwalifikowany za czerwoną kartkę Palma. To radykalnie ograniczy możliwości ofensywne zespołu. Nie wiemy, czy mechaniczny uraz, jakiego w końcówce czwartkowego meczu doznał Ismaheel, pozwoli mu zagrać w niedzielę. Brak jednego i drugiego gracza postawiłby trenera w trudnej sytuacji. Na szczęście jest to ostatnie spotkanie przed przerwą reprezentacyjną, nie musi oszczędzać sił swych graczy. Możemy być pewni, że tym razem zrezygnuje z ogrywania Lismana, od początku zagra oszczędzany w czwartek Bengtsson. Prawdopodobne są zmiany w defensywie. Trener może sięgnąć po Moutinho, po Gumnego. Meczu pucharowego nie dokończył Milić, ale chyba nic mu się złego nie stało.

Jak zwykle musi zagrać Ishak, którego status od niepamiętnych czasów pozostaje stały. Wciąż jest jedynym wartościowym napastnikiem w klubie. Próby znalezienia mu klasowego zmiennika spełzły na niczym. Agnero to jeszcze nie ta klasa, tylko cenowo dorasta do poziomu naszej ligi, nawet ją wyprzedza. Braku Palmy nie zrekompensuje żaden piłkarz. Trzeba się liczyć z tym, że kolejną okazję do gry na pozycji nr 10 otrzyma Rodriguez, ale ten wariant niepokoju w obozie Gieksy chyba nie wzbudzi.

Udostępnij:

Podobne

Do jednej bramki

Dwie fantastyczne wiadomości dotarły w jednej chwili do wszystkich, którym bliskie jest powodzenie Lecha Poznań. Luis Palma, gwiazda całej ligi, zostanie w Poznaniu na dłużej.

Lusi Palma zostaje w Lechu!

To fantastyczna informacja dla kibiców Kolejorza. I tych, którym miła jest rosnąca jakość klubów polskiej ekstraklasy. Lech zdecydował się uruchomić klauzulę wykupu, obowiązującą po wypożyczeniu

Wariant sprawdzony: Wronki

Na obiektach klubowej akademii piłkarze Lecha będą przez dwa tygodnie przygotowywać się do nowego sezonu. Na wielkie luksusy liczyć tam nie mogą, ale nie to