Trener Lecha uważa, że przerwa w rozgrywkach nastąpiła w najgorszym dla momencie, po porażce w Białymstoku. Wszyscy w Poznaniu chcieliby zmazać tę plamę jak najszybciej, ale na taką sposobność trzeba czekać całe dwa tygodnie. Skoro jednak już tak się stało, trener chciał jak najlepiej wykorzystać ten czas. Przełamywanie głębokiej defensywy rywala, stosowanie pressingu w zależności o tego, jaki system on stosuje, poprawa i rozszerzenie arsenału atakowania – na tym głównie skupiła się praca z zawodnikami, którzy pozostali w Poznaniu.
– Nie możemy już doczekać się tego meczu. Chcemy się jak najszybciej zrehabilitować – mówi trener. W ostatnim meczu drużyna nie wykazała pewności siebie, przegrała mentalnie z zespołem zmęczonym, ale bardziej zdeterminowanym. Teraz ma się to zmienić. – Przeprowadziliśmy wiele dobrych rozmów z piłkarzami dyskutując o tym, co poszło nie tak w ostatnim meczu. Obserwując ich teraz podczas treningów mam stuprocentowe przekonanie, że będą mentalnie gotowi do walki i do odniesienia zwycięstwa – zapewnia.
Niektórych swych graczy zobaczył na treningu dopiero dwa dni przed meczem. Gholizadeh w reprezentacji Iranu, która wywalczyła awans na mistrzostwa świata, grał niewiele, ale w Poznaniu pojawił się dopiero w czwartek. Najwięcej grali młodzieżowcy, zwłaszcza Gurgul, kapitan kadry do lat 19. Wystąpił w trzech meczach, a w sytuacji, gdy kontuzję leczy Milić, jest drużynie potrzebny. To zawodnik o największej w drużynie wydolności, ale wciąż młody, więc nie wiadomo czy stać go na rozegranie 90 minut. Jeszcze w poniedziałek swój mecz w reprezentacji rozegrał Hakans, którego gra opiera się na szybkości i wytrzymałości. 60 minut w młodzieżówce dzień później rozegrał Kozubal, ważny dla Lecha z powodu absencji Murawskiego.

– Chcemy, by nasi gracze jak najczęściej występowali w swych reprezentacjach, ale i by wracali do nas w dobrej formie – podkreśla duński trener Lecha. Zapewnia, że ma kim zastąpić zawodników nieobecnych we Wrocławiu w taki sposób, by gra nie ucierpiała. W kadrze nie brakuje piłkarzy z dużą jakością. Zapowiada się jednak, że Kolejorz wybiegnie na boisko w zestawieniu nietypowym, co ma też dobre strony. Rywal nie wie, czego się spodziewać.
Śląsk, jak zauważył trener, to teraz inny zespół niż jesienią, gdy seryjnie przegrywał. Teraz wstąpił w niego nowy duch, będzie zdeterminowany, naładowany energią, a potrafi grać twardo, fizycznie. Ma styl bezpośredni, ale w ofensywnych formacjach są tam zawodnicy z dobrą techniką, potrafiący grać w piłkę. Nie będzie to więc łatwy dla Lecha mecz. Ma on jednak wysokie oczekiwania wobec siebie, musi wrócić do domu z punktami.



