Trener Lecha odniósł wielki sukces, zdobywając rok po roku mistrzostwo Polski. Może zasłużyć się jeszcze bardziej stając się najlepszym trenerem w historii klubu. Wystarczy powtórzyć to osiągnięcie po raz trzeci, a przede wszystkim awansować do Ligi Mistrzów. Ambicje nie są wygórowane, cele znajdują się w zasięgu. Zespół został spektakularnie wzmocniony, choć kadra może się jeszcze zmienić. Podczas najbliższych tygodni trzeba zespół przygotować na cały sezon, ale nie można sobie pozwolić na wejście w rytm, wzorem rund poprzednich, z opóźnieniem.
Żar lał się z nieba, gdy piłkarze Lecha trenowali opodal Enea Stadionu. Warunki te dawały się we znaki nawet biernie obserwującym zajęcia dziennikarzom i fotoreporterom. Nie było więc mowy o wielkiej intensywności, to jeszcze nie ten etap, prawdziwa praca zacznie się podczas obozu we Wronkach, na który ekipa udaje się w poniedziałek. Władze klubu spełniły obietnicę – nie dość, że wyasygnowały wielkie pieniądze na wzmocnienia, to o graczy z dużą jakością zadbały jeszcze przed wyjazdem drużyny. W piątek z nowych zawodników pokazał się jednak tylko Lis. Sayyadmanesh i Yegbe załatwiali swe sprawy przed definitywną przeprowadzką do Poznania.
Trener podkreślił, że nowi gracze prezentują wysoki poziom – taki, jakiego oczekiwał. Sayyadmanesh to wszechstronny skrzydłowy, grający intensywnie, wchodzący w pojedynki. Defensor Yegbe to gracz bardzo silny, przy tym szybki, dobrze czujący się z piłką przy nodze. W ten sposób najpilniejsze potrzeby, jeśli chodzi o kadrę, zostały zaspokojone. Teraz wszystko zależy od ruchów transferowych w drugą stronę. Klub znajdzie zastępstwo młodych graczy, którzy mają zgodę na przejście do mocniejszych lig. Aktualnie „w drodze” jest tylko jeden taki ruch, całkiem zresztą niespodziewany. Kornelem Lismanem zainteresowała się włoska Venezia oferując Lechowi aż 2,5 miliona euro. Mało kto tak korzystny rozwój rozwój wydarzeń przewidział.
Proszony przez dziennikarzy o porównanie obecnej drużyny do tej zaczynającej sezon rok temu trener wyraził się, że obecna jest bardziej gotowa do czekających ją wyzwań. Nic teraz nie stoi na przeszkodzie, by rozwijać zespół, starać się, by był jeszcze mocniejszy. Ważne jest przygotowanie fizyczne, bo piłkarzy czeka wielka liczba meczów do rozegrania, poza tym trzeba pracować nad taktyką. Nie będzie rewolucji w sposobie gry. Lech wypracował ofensywny styl, będzie go doskonalił. Gdy sprawy personalne są uregulowane, trzeba zadbać, by zespół sprostał pierwszemu poważnemu wyzwaniu. Nie miał szczęścia w losowaniu eliminacji do Ligi Mistrzów, musi się zmierzyć z mistrzem Danii. Zdaniem Frederiksena, dwumecz będzie wyrównany.




