Lech bije swe rekordy transferowe, nowi zawodnicy imponują jakością, ale ruch odbywa się także w drugą stronę. Spora grupa piłkarzy opuściła już klub, wszystko wskazuje, że będą kolejni, a to znaczy, że kadrę Kolejorza uzupełnią kolejni zawodnicy. Lech nie tylko wyda wielką kasę na wzmocnienia. Także zarobi, transfer Lismana trzeba traktować jako zwiastun. Rozwijając akademię klub gwarantuje sobie dobrą przyszłość.
Antonio Milić grał w Kolejorzu 5,5 roku. Był uczestnikiem wydarzeń, delikatnie mówiąc, wstydliwych dla całego klubu, ale kojarzymy go głównie z wielkimi sukcesami, z pięknymi meczami pucharowymi, z mistrzowskimi tytułami. W wieku 32 lat uznał, że pora szukać szczęścia w innym miejscu, zawrzeć ostatni kontrakt w karierze z bogatym klubem. Dlatego nie odpowiadał pozytywnie na propozycje przedłużenia umowy z Lechem. Przyjechał do Poznania po to, by uroczyście się pożegnać. Wyraził wdzięczność kolegom z boiska, otrzymał podziękowania od władz klubu.
Zupełnie inaczej wygląda rozstanie się Lecha z Kornelem Lismanem. Piłkarz ten, urodzony w 2006 roku, wychowany piłkarsko w Szczecinie, trafił do akademii Lecha. W 2023 roku zasilił drugą drużynę, rok później debiutował w ekstraklasie. Zaliczał występy pucharowe i ligowe, miał udział w dwóch mistrzostwach. Jako skrzydłowy imponował odwagą, wchodził w pojedynki, oddawał strzały, zdobywał gole. Ostatni sezon był dla niego pechowy, z powodu artroskopii kolana długo nie mógł grać. Jego przyszłość wydawała się niewiadomą. Pół roku temu mówiło się o wypożyczeniu do pierwszoligowej Polonii Warszawa. Dopiero teraz dowiadujemy się, że już wtedy był obserwowany przez Venezię. Teraz beniaminek Serie A sięgnął po tego gracza, płacąc Lechowi, według medialnych doniesień, ponad 2 miliony euro.
Ruch ten należy oceniać jako duży sukces klubu, jego polityki szukania talentów, szkolenia i transferowania piłkarzy. Lisman dołączył do licznego już grona graczy, którzy z Lecha wyruszyli do mocnych lig europejskich. Nie poszedł jednak w ślady nieco starszych kolegów, nie zdążył zostać młodą gwiazdą Kolejorza długo obserwowaną przez znane kluby. Właśnie dlatego przejście zawodnika do ligi włoskiej tak bardzo obserwatorów zaskoczyło. Mówiło się, że Lech sprzeda Antoniego Kozubala, Michała Gurgula, Bartosza Mrozka, być może Wojciecha Mońkę, jeśli wpłynie super oferta. Najpierw jednak został zrealizowany transfer o wiele mniej oczywisty.
Wspomniani wychowankowie Lecha wciąż cieszą zainteresowaniem ciekawych klubów, więc kolejne transfery wychodzące są co najmniej prawdopodobne. Zanim do tego dojdzie, kadra klubowa jest kompletna, nie ma wakatów na żadnej pozycji. Jeżeli tylko nie zdarzy się nic złego, nie ma obawy, że zabraknie piłkarzy do gry w pierwszych meczach nowego sezonu, i to mimo tego, że wcześniej Lech oddał wypożyczonych do Poznania na jeden sezon Oumę i Ismaheela. Jednak licząc się z odejściem wychowanków klub musi mieć na oku graczy, którzy ich zastąpią. I nie ulega wątpliwości, że tacy się znajdą. Jeśli straci Mońkę, potrzebny będzie jeszcze jeden defensor. Trzeba też znaleźć lewego obrońcę, defensywnego pomocnika.




