Nikt już w Lechu nie martwi się brakiem porozumienia z Miliciem. Kolejorz dokonał właśnie kolejnego transferu, kolejnego imponującego. Czteroletnią umową związał się z nim Terry Yegbe, pochodzący z Ghany lewonożny defensor, za którego trzeba było zapłaci ok. 3 miliony euro. Do niedawna piłkarz ten, obserwowany przez Lecha w czasach gry w lidze szwedzkiej, był poza jego zasięgiem.
Terry Yegbe ma 25 lat, kilkakrotnie reprezentował Ghanę. Lech pozyskał go z francuskiego FC Metz, do którego trafił ze szwedzkiego Elfsborga za 2,6 milina euro. W lidze francuskiej grałby dalej, gdyby nie spadek klubu na drugi poziom rozgrywek. Nie było go jednak łatwo pozyskać, chciały go mieć u siebie Sparta Praga, Schalke, dwa kluby tureckie. Jeszcze grając w Szwecji Yegbe występował w fazie ligowej Ligi Europy, ma więc pucharowe doświadczenie.
Piłkarz ma 195 cm wzrostu, jest bardzo silny fizycznie, a przy tym niezwykle szybki, potrafi biegać z prędkością 37 kilometrów na godzinę. Klub szukał gracza tego typu, a ten akurat zawodnik znajdował się na czele listy przez niego obserwowanych. Jego umowa z Lechem obowiązuje do czerwca 2030 roku. Będzie występował z numerem 59.
– Lecha trochę oglądałem w poprzednim sezonie ze względu na Timothy’ego Oumę, z którym znam się dobrze, mieliśmy okazję razem grać w Szwecji. To duży klub, który zawsze chce wygrywać, zawsze chce być najlepszy. Widziałem nagrania kibiców i są niesamowici, fantastycznie dopingują i dodają piłkarzom dużo energii. Moim celem tutaj będzie wygrywanie trofeów, chcę się też ciągle rozwijać jako zawodnik i dawać drużynie tyle, ile będę mógł. Wciąż piłkarsko jestem głodny, żeby osiągać więcej i więcej – powiedział klubowym mediom Terry Yegbe.
Wcześniej Lech, za niecały milion euro, sprowadził swego wychowanka, Mateusza Lisa, czołowego bramkarza ligi tureckiej. Półtora miliona euro wydał na skrzydłowego Allahyara Sayyadmanesha. Wykupił też, za prawie 4 miliony euro, Luisa Palmę z Celticu. Już teraz, przed wyjazdem na obóz treningowy, zapewnił sobie obsadę wszystkich pozycji, wzmacniając się znacznie. Może bez obawy podjąć rywalizację z mistrzem Danii w eliminacjach Ligi Mistrzów. Nie jest tajemnicą, że rozgląda się za defensywnym pomocnikiem, lewym obrońcą, na wypadek wytransferowania wychowanków. Terry Yegbo potrafi też zagrać, gdyby wystąpiła taka potrzeba, na lewej stronie defensywy.
Zdjęcie: lechpoznan.pl/fot. Przemysław Szyszka




