Defensywę czeka rozbiór. Trzeba zbudować nową

Obrona Lecha, na początku sezonu dziurawa jak sito, teraz spisuje się bez zarzutu. Owszem, zdarzają się jej błędy, ale Lech ostatnio bramek nie traci. Dni tej formacji są jednak podzielone i trener Bjelica zimą będzie musiał zbudować całkiem nową formację, bo może odejść nie tylko Arajuuri. Najważniejsze dzieje się teraz, gdy wybierani są kandydaci do gry w Lechu.

Niemal w każdym meczu defensywa Kolejorza gra w składzie: Kędziora, Bednarek, Arajuuri, Kadar. Jest formacją zgraną i chyba coraz lepszą. Kędziora jest najbardziej eksploatowanym piłkarzem Lecha. Całkowicie zmonopolizował pozycję prawego obrońcy, nie ma naturalnego zmiennika. Nie zszedł z boiska nawet na chwilę, w każdym spotkaniu, ligowym i pucharowym, biega po boisku od pierwszej do ostatniej minuty. Rozgrywa też mecze w reprezentacji młodzieżowej. Możemy tylko mieć nadzieję, że w przypadku absencji Tomka Wasielewski lub Gumny potrafią go zastąpić.

Paulus Arajuuri rozegra w Lechu jeszcze tylko kilka spotkań. W nowym roku będzie już piłkarzem Brondby Kopenhaga. Stanowi modelowy przykład postępowania z piłkarzem, któremu kończy się kontrakt. Nie chciał go przedłużyć, ale to nie powód, by odsuwać go od gry. W każdym spotkaniu walczy na sto procent, jakby dopiero chciał wywrzeć dobre wrażenie na trenerze i kibicach. Jest zawodowcem pełną gębą, jego brak będzie odczuwalny. Trzeba mieć nadzieję, że klub poszuka klasowego następcy, bo Wiluszowi i Nielsenowi – z całym do nich szacunkiem – trochę do Fina brakuje.

Wiele wskazuje, że także Kadar odejdzie zimą z Lecha. Tu jednak nic nie jest przesądzone, wszystko zależy od tego, czy znajdzie się klub gotowy wyłożyć solidne pieniądze za gracza ciągle związanego z Poznaniem kontraktem. Lech nie ma równie dobrego lewego obrońcy. Od biedy mógłby go zastąpić Maciej Wilusz, nominalny środkowy defensor z lepszą lewą nogą, trener Bjelica ma jeszcze w zanadrzu Roberta Gumnego, lepiej czującego się z prawej strony boiska, ale i na lewej radzącego sobie całkiem dobrze. Nie ulega wątpliwości, że ewentualna strata Kadara spowoduje wielką dziurę w składzie Lecha. Trzeba ją załatać.

Jana Bednarka trzeba określić jako najbardziej perspektywicznego piłkarza Lecha. Jeżeli będzie rozwijał się tak, jak dotychczas i łapał doświadczenie, zostanie klasowym obrońcą i prędzej lub później przeniesie się z młodzieżówki do pierwszej reprezentacji. Rok temu nic nie zapowiadało tak wielkiej eksplozji talentu tego zawodnika. Wystarczyło dać mu szansę, a Janek potrafił ją wykorzystać.

Udostępnij:

Podobne

Za darmo punktów nie przyznają

Chyba jeszcze nigdy w historii na Lecha nie spłynęło tak wiele pochwał. Za dobre i konsekwentne zarządzanie klubem, za rozsądną politykę finansową, za wizjonerstwo, którego

Bez pomysłu, bez pewności siebie, bez goli

Nie tak miała wyglądać inauguracja rozgrywek ligowych przez mistrza Polski. Spłynęło na niego ostatnio mnóstwo pochwał, zaczął się jawić jako wschodząca potęga nie tylko krajowego

Przyjaźń? Byle nie na boisku

Na niczym Lech gorzej ostatnio nie wychodzi niż na tzw. meczach przyjaźni. W poprzednim sezonie przyszły mistrz Polski rozgrywał dwa takie dwumecze, a w każdym