Pikowanie Lecha nabiera tempa
To już nie jest równia pochyła. To jest bezwładne spadanie. W każdym kolejnym meczu Lech gra gorzej, a zmiana trenera nie przyniosła odmiany, bo przynieść jej nie mogła. Nikt nie wie, czy to już jest dno, od którego można się odbić, czy czeka nas dalszy lot w dół. Wszystko wskazuje, że ten sezon jest stracony. W Białymstoku Lech zagrał tragicznie, a Maciej Skorża okazał się fatalnym debiutantem. Mogło być jeszcze gorzej. Gdyby nie Krzysztof Kotorowski, Lech straciłby kilka bramek i poniósł klęskę.