Nicklas Bartkroth wrócił do Szwecji. Na zawsze
Lech wydał na jego sprowadzenie równowartość prawie trzech milionów złotych, a korzyść z niego była żadna. Szwedzki skrzydłowy błysnął tylko w kilku sparingach. Nie zagrał żadnego dobrego meczu o punkty. Nie zdobył ani jednej bramki. To był klasyczny niewypał transferowy. Dobra wiadomość – odchodzi z Lecha. Zła wiadomość – kadra jeszcze bardziej stopniała.