Bez Pucharu Polski od 16 lat. Piast chce serię Lecha przedłużyć

W nowy sezon Lech wkroczył ze zdemolowaną obroną. Z defensywnymi problemami boryka się od miesięcy, nawet najsłabsze w lidze zespoły łatwo strzelają mu gole. W meczu z Lozanną, mimo iż kotłowało się pod bramką Mrozka, udało się zachować czyste konto. W starciu z Wisłą Płock obrona potrzebna nie była, rywal w ataku nie zaistniał, za to ujawnił słabości Lecha w ofensywie. W środę w Gliwicach, podczas walko o awans w Pucharze Polski, nie ma prawa szwankować ani obrona, ani ofensywa.

Do 18 grudnia Lech musi rozegrać cztery mecze, wcześniej w tydzień zaliczył trzy. Taki maraton każdemu dałby się we znaki, zwłaszcza jeśli wcześniej miał problemy z ustabilizowaniem formy, z wygraniem czegokolwiek. Trener Niels Frederiksen nie skarży się jednak na to twierdząc, że gra w Europie jest przywilejem. – Dobrze nam z tym. Piłkarze wolą grać niż trenować – twierdzi. Trzeba jednak dużo podróżować. Z wszystkich tych czterech spotkań tylko jedno, przeciwko MSV Mainz odbędzie się w Poznaniu. Nic więc dziwnego, że w klubie zapadła decyzja, by w środę do Gliwic i w niedzielę na mecz z Cracovią udać się samolotem.

Piast Gliwice sprzed zmiany trenera i z Danielem Myśliwcem na ławce to dwa różne zespoły. Były seryjnie przegrywane mecze, spadek na dno tabeli. Po zmianie szkoleniowca przyszły zwycięstwa, choć ostatnio Piast poległ u siebie z byłym klubem Myśliwca, Widzewem. Trener Kolejorza uważa, że aktualna klasa tego zespołu nie odzwierciedla miejsca w tabeli. Mecz w Pucharze Polski może przypominać ten z Płocka, gdy Lech długo utrzymywał się przy piłce, prowadził atak pozycyjny. Jedna z drużyn odpadnie z rywalizacji, rewanżu nie będzie, więc trzeba zagrać skutecznie. Spotkanie może być wyrównane, trzeba się liczyć z dogrywką. Boisko w Gliwicach jest gorszej jakości niż w Płocku, więcmecz może się dać Lechowi we znaki.

Trener Kolejorza zwraca jednak uwagę, jak bardzo intensywnym był mecz w Płocku pod względem pokonanych kilometrów, zaliczonych sprintów. Dowodzi to, że piłkarze zachowali świeżość, zmęczenia po nich nie widać, co przed wylotem na Śląsk napawa optymizmem. – Wyniki pokazują, że jesteśmy na fali wznoszącej – cieszy się Frederiksen.

W Gliwicach trzeba sobie będzie radzić bez Milicia. Jego uraz poważny nie jest, ale wykluczy go z dwóch spotkań. Natomiast Ouma odrobił zaległości treningowe spowodowane przedłużającą się wyprawą do Afryki. Ismaheel, który wygrał Lechowi mecz przeciwko Loznannie strzelając pierwszego gola i asystując przy drugim, nie zagrał w Płocku z powodu bólu pleców. Na mecz z Piastem będzie już gotowy.

Udostępnij:

Podobne

Za darmo punktów nie przyznają

Chyba jeszcze nigdy w historii na Lecha nie spłynęło tak wiele pochwał. Za dobre i konsekwentne zarządzanie klubem, za rozsądną politykę finansową, za wizjonerstwo, którego

Bez pomysłu, bez pewności siebie, bez goli

Nie tak miała wyglądać inauguracja rozgrywek ligowych przez mistrza Polski. Spłynęło na niego ostatnio mnóstwo pochwał, zaczął się jawić jako wschodząca potęga nie tylko krajowego

Przyjaźń? Byle nie na boisku

Na niczym Lech gorzej ostatnio nie wychodzi niż na tzw. meczach przyjaźni. W poprzednim sezonie przyszły mistrz Polski rozgrywał dwa takie dwumecze, a w każdym