Trener Niels Frederiksen pytany, dlaczego tak trudno przewidzieć, jakiego Lecha zobaczymy w najbliższym meczu żartuje, że taka sytuacja jest trudna także dla przeciwników – nie wiedzą, czego się spodziewać. Faktem jest jednak, że jego piłkarze potrafią zagrać porywająco, jak przeciwko Rakowowi, albo przejść przykrą odmianę rywalizując z dużo słabszym Górnikiem lub Widzewem.
Wszystko wskazuje, że trener na czwartkowy mecz przeciwko zespołowi ukraińskiemu wystawi skład najmocniejszy. Do niedawna dobrze sobie radził w rywalizowaniu na kilku frontach. Kres tego nadszedł dopiero w ubiegłym tygodniu. Teraz przerwa między meczami nie jest krótka, bo wynosi „aż” pięć dni – od soboty do czwartku. To zadziała na korzyść Lecha. Niestety traci kolejnych piłkarzy. Podczas treningu żebra złamał Alex Douglas, do końca sezonu nie zagra też Kamil Jakóbczyk. Nie mógł on liczyć na pokazywanie się na boisku, bo klub robi wszystko, by nauczyć gry w piłkę nożną Agnero. Piłkarz ten potrafi wejść na boisko i strzelić gola, ale nie ma kwalifikacji na pełnoprawnego zmiennika Ishaka. Przeciwko Widzewowi Lech grał w liczebnym osłabieniu. Wciąż nie może występować Jagiełło, a terminu powrotu na boisko Murawskiego nikt nie zna.
Szachtar to już nie ta sama potęga, co kilka lat temu, gdy grywał w Lidze Mistrzów, wygrał Ligę Europy. Wciąż jednak jakość tej drużyny jest nie byle jaka, jej wartość liczona w milionach euro czterokrotnie przewyższa wartość Lecha. Klub specjalizuje się w sprowadzaniu utalentowanych Brazylijczyków i robieniu z nich gwiazd wartych dziesiątki milionów euro. Jest bezdomny, błąka się po obcych stadionach, stadion w Doniecku leży w gruzach, ligowe mecze rozgrywa we Lwowie (wcześniej w Kijowie), na pucharową rywalizację wynajął stadion Wisły Kraków. Trener Arda Turan twierdzi zresztą, że rozegranie dwóch meczów przeciwko Lechowi w Polsce nie jest uczciwe, wolałby grać w ojczystej Turcji.
Podczas konferencji prasowej bramkarz Dmytro Ryznik zapewnił, że duży stadion i liczna publiczność (stadion będzie prawie całkowicie wypełniony) nie zrobią na nim i jego drużynie wielkiego wrażenia. Wprost przeciwnie, dobrze się czują w takich warunkach, to dla nich nic nadzwyczajnego. Arda Turan podkreślił, że Szachtar zawsze chce mieć inicjatywę, prowadzić grę, dominować. Taki właśnie ma być mecz w Poznaniu. Niels Frederiksen spodziewa się właśnie takiej postawy przeciwnika.




