Nestor poznańskiego dziennikarstwa nie żyje. Urodził się 28 kwietnia 1941 roku we Lwowie, ale całe swe życie spędził w Poznaniu, a było to życie pracowitego dziennikarza, choć nie od początku sportowego. Skończył studia prawnicze, nie był jednak zainteresowany pracą w tym zawodzie.
Gdy już pisał o sporcie, specjalizował się nie tylko w piłce nożnej, ale i w lekkoatletyce, a przede wszystkim w hokeju na trawie, którego był uznanym znawcą. Zrobił bardzo dużo do promowania tej dyscypliny poza Wielkopolską, gdzie jest ona najpopularniejsza. Napisał książkę „Święta gra azjatyckich magów”, był współautorem i redaktorem pracy „80 lat Polskiego Związku Hokeja na Trawie”. Przez wiele lat był rzecznikiem prasowym tej organizacji.
Początkowo mieszkał na poznańskiej Wildzie, w pobliżu obiektów Warty, co miało wpływ na jego kibicowskie preferencje. Jednym z pierwszych meczów, jakie oglądał, był zwycięski pojedynek „Zielonych” z Wisłą Kraków o mistrzostwo Polski w 1947 roku. Na wiele lat związał się z „Głosem Wielkopolskim”, gdzie pełnił funkcję szefa działu sportowego, pracował też w „Expressie Poznańskim”. Był poznańskim korespondentem katowickiego „Sportu”, z tym pismem współpracował przez długie lata. Właśnie on przeszedł do historii przyznając pierwszy raz piłkarzowi „dziesiątkę”, czyli maksymalną ocenę za występ ligowy. Otrzymał ją Roman Jakóbczak, strzelec wszystkich czterech bramek dla Lecha w meczu domowym z Wisłą Kraków w 1976 roku. Współpracował z Polską Agencją Prasową.
Był pierwszym dziennikarzem poznańskim podróżującym na pucharowe mecze Lecha. Nie udało mu się dotrzeć na ten pierwszy, przeciwko szkockiemu Aberdeen, nie opuścił Londynu z przyczyn organizacyjny. Szkoci szukali go jednak na meczu, mieli bowiem informację, że Polak tam się wybrał. Po rewanżu w Poznaniu trener szkockiej ekipy (a potem przez wiele lat Manchesteru United), Alex Fergusson pytał, czy obecny jest polski dziennikarz, którego wszyscy szukali w Szkocji.
W latach 70. był jednym z inicjatorów powołania pierwszego w historii klubu kibica Lecha Poznań. Chciał, by kibicowanie na stadionie było bardziej zorganizowane. Opisywał najważniejsze wydarzenia związane z Kolejorzem, dobrze znał całe pokolenia piłkarzy i wszystkich ważnych trenerów, także klubowych działaczy i prominentnych kibiców. Na trybunie stadionu przy Bułgarskiej pojawiał się jeszcze jesienią 2025 roku, mimo iż od lat zmagał się z ciężką chorobą. Udzielał się w Towarzystwie Miłośników Lwowa. W 2016 roku otrzymał od prezydenta Poznania tytuł Superseniora Poznańskiego Sportu.
Był żywą encyklopedią poznańskiego (i nie tylko) sportu, chętnie dzielił się wspomnieniami, wielokrotnie gościł na łamach poznańskich gazet, jego głos można było usłyszeć w Radiu Poznań.



