Mocny rywal na drodze Lecha. Jak unieszkodliwić groźnych Serbów?

Crvena Zvezda to jeden z najbardziej znanych piłkarskich klubów na świecie, sięgał po Puchar Europy, potem po Puchar Interkontynentalny. W swojej lidze jest absolutnym hegemonem, tytuły zdobywa z kilkudziesięciopunktową przewagą. Regularnie gra w europejskich pucharach, w tym w Lidze Mistrzów, jak w ubiegłym sezonie. Z takim rywalem przyjdzie się zmierzyć Lechowi Poznań w trzeciej rundzie eliminacji Ligi Mistrzów.

W środę serbska ekipa zagra na Bułgarskiej. Stadion będzie pełny, w sektorze gości zasiądzie prawdopodobnie tysiąc fanów znanych z krewkiego charakteru i aktywności. Ich przyjazd do Poznania jest alarmem dla służb porządkowych. O tym, jak bardzo jest to mediany klub, jakim zainteresowaniem cieszy się u siebie w kraju, świadczy przyjazd prawie czterdziestu serbskich dziennikarzy.

Goście pierwszego spotkania będą faworytem dwumeczu. Mają mocny skład, a wartość klubowej kadry portal transfermarkt szacuje na ok. 80 milionów euro. Dla porównania kadra Lecha, jedna z najbardziej wartościowych w polskiej lidze, szacowana jest na kwotę o połowę mniejszą. Z konferencji prasowej Lecha, która odbyła się w przeddzień spotkania nie wynika jednak, by Kolejorz miał tanio sprzedać skórę. Szwedzki skrzydłowy Leo Bengtsson (na zdjęciu) czuje się podekscytowany tak ciekawym spotkaniem, nie może się już go doczekać. – Dobrze się czuję w Lechu, zostałem miło przyjęty przez kolegów. Czeka nas wielki mecz, a w piłkę się gra po to, żeby wygrywać. Taki właśnie jest nasz cel – zapewnia.

Także trener Lecha Niels Frederisksen spodziewa się niezwykłego meczu. Tym bardziej, że Serbowie prawdopodobnie zagrają inaczej niż ekipy przyjeżdżające do Poznania. Nie zamkną się, nie będą grać defensywnie. Natomiast Kolejorz nie zmieni swego podejścia do rywala, grając z każdym chce dominować, prowadzić otwartą walkę, może więc to być szalone spotkanie. – Nie wiemy, czy goście pokażą ofensywną postawę. Być może zechcą zastosować aktywny pressing utrudniając nam życie, podobnie jak to czyniły Cracovia i Górnik. Wtedy będziemy mieć więcej przestrzeni po ominięciu tego pressingu. Nie wykluczam, że goście zagrają ostrożnie, nastawią się na remis i rozstrzygnięcie awansu na własnym terenie. Będziemy gotowi na oba warianty – zapowiada.

Trener zwraca uwagę na obycie Crvenej w europejskich pucharach, grają bowiem w Europie stale, na jakość tego zespołu, na klasę zawodników. Mają jednak i mankamenty, a Lech zamierza je wykorzystać. Szczegółów nie zdradza, wiadomo jednak, że serbska ekipa szczególnie mocna jest w ofensywie. Obrońców ma gorszych i aktualnie mniej licznych. Bramkarza pozyskała niedawno. Sytuacja zdrowotna w Lechu nie zmienia się, wciąż nie można korzystać z graczy od dawna leczących się. Do zdrowia wrócił Salamon, ale w kadrze meczowej uwzględniony nie będzie. Podobnie jak Sousa, który wciąż leczy uraz, ale przede wszystkim myślami jest już na Półwyspie Arabskim.

Udostępnij:

Podobne

Triumf z (lekkim) niedosytem

Kto śledzi najnowsze dzieje Lecha wie, że w każdej, nawet najmniej spodziewanej chwili można się spodziewać kłopotów. Przed meczem w Szczecinie trzeba się było obawiać,

Syndrom Lecha Poznań

Wypełniony stadion, oczekiwanie kolejnego triumfu lidera, atmosfera piłkarskiego święta, korzystne wyniki meczów rywali, szansa na wypracowanie przewagi nad nimi – co mogło pójść nie pomyśli