Z klubu po sezonie odejdzie wielu piłkarzy. Wszyscy oni już o tym wiedzą. – Pozytywnie to na nich nie zadziałało, ale mam nadzieję, że z klubem pożegnają się jak profesjonaliści. Mocno pracują na treningach. Żaden z nich kariery nie kończy. Będą chcieli w najbliższych spotkaniach ambitnie grać o zwycięstwa, odejść z Lecha z twarzą i z wysokim miejscem w tabeli – zapewnia Dariusz Żuraw.
Runda zasadnicza zakończyła się fatalnym meczem z Jagiellonią, dodatkowa faza rozgrywek zaczyna się spotkaniem z tym samym przeciwnikiem. Trener Lecha cieszy się z tego, bo będzie okazja szybko zrewanżować się za porażkę na własnym stadionie. Zapewnia, że nie spotyka się z naciskami ze strony władz klubu, by pomijać piłkarzy skreślonych, dawać szanse młodzieży. Piłkarze po sobotnim, przegranym meczu byli rozgoryczeni. Teraz chcą pokazać się z dużo lepszej strony, bo wszyscy walczą o swoją przyszłość, choćby i w innym klubie.
Bliski powrotu do treningu na pełnych obrotach jest Juliusz Letniowski. Tomasza Cywki możemy natomiast w tym sezonie już na boisku nie zobaczyć. Nie wiadomo, co się stanie z Timurem Żamaletdinowem. Prawdziwej szansy pokazania się nie otrzymał, ani razu nie grał od początku spotkania. Klub nie ogłosił, czy ma zamiar skorzystać z możliwości wykupienia go, czy też napastnik wróci do Rosji. Póki co pozostaje w zawieszeniu, podobnie jak trener Żuraw.
– Powiedziano mi, że mam w zespół tchnąć nowego ducha – mówi Dariusz Żuraw. Konkretnych zadań przed nim nie postawiono. Nie otrzymał też informacji, do kiedy poprowadzi pierwszy zespół. – Nareszcie definitywnie się wyjaśniło, co się stanie z piłkarzami, którym skończyły się kontrakty. Dobrze by było, gdyby też jak najszybciej się wyjaśniło, kto będzie trenerem w przyszłym sezonie – mówi.



