Ostatnia drużyna w tabeli na drodze Lecha

Wbrew pozorom nie będzie to dla Kolejorza łatwe spotkanie. Zagłębie Sosnowiec, którego czołowym ofensywnym zawodnikiem jest dobrze w Poznaniu pamiętany Szymon Pawłowski ostatnio przegrywa, ale nie gra tragicznie, często wynik wisi na włosku. Lech natomiast pokazuje piłkę ciężką, w każdym spotkaniu się męczy, nie stwarza wielu okazji bramkowych.

Adam Nawałka zaprowadził w Lechu nowe porządki. Ingeruje we wszystkie szczegóły dotyczące otoczenia pierwszej drużyny, zawodnicy codziennie spędzają przy Bułgarskiej wiele godzin. Na razie nie przekłada się to na jakość gry. Kolejorz przegrał z Cracovią po słabym meczu, wygrał u siebie ze Śląskiem po spotkaniu wcale nie lepszym. Przed nim trzecie spotkanie, pozornie najłatwiejsze, bo z Zagłębiem Sosnowiec radzą sobie ostatnio wszyscy.

Po niedawnej zmianie trenera wyniki beniaminki nie są lepsze. – Ale gra wyraźnie się poprawiła. Ta drużyna przegrywa minimalnie. Wyraźnie poległa w spotkaniu z Jagiellonią, ale w innych meczach wyniki były bliskie remisu – zwraca uwagę trener Adam Nawałka. Twierdzi, że dla jego zespołu będzie to trudne spotkanie. Jeśli Lech zagra tak, jak w dwóch poprzednich kolejkach, to trener ma absolutną rację. W żadnym ligowym spotkaniu nie będzie faworytem.

Do Sosnowca nie pojadą wciąż leczący się Tomasz Cywka, niedawno kontuzjowany Maciej Gajos i Kamil Jóźwiak, który padł ofiarą katastrofalnego stanu boiska przy Bułgarskiej, niewiele brakowało mu do uszkodzenia więzadła w kolanie, mocno ucierpiał. Niektórzy gracze, tacy jak Maciej Makuszewski próbują złapać formę. Trener prawdopodobnie postawi na młodego Tymoteusza Klupsia, nie można też wykluczyć, że zabierze na ten wyjazd 16-letniego Filipa Marchwińskiego.

Kluczowa będzie postawa defensywy. Formacja ta dopiero ostatnio, pierwszy raz od czterech miesięcy, rozegrała mecz bez straty gola. Niektórzy widzą w tym rękę nowego trenera, ale cała drużyna gra źle, bez polotu, jakby była przytłoczona odpowiedzialnością. Graczom Zagłębia, takim jak Sanogo i Pawłowski, nie brakuje piłkarskiej jakości. Nadzieja w tych ofensywnych zawodnikach Kolejorza, którzy wyróżniają się na tle ligowej szarzyzny. Amaral i Gytkjaer potrafią zaskoczyć każdą defensywę, a stan boiska na sosnowieckim „dożynkowcu” nie będzie im przeszkadzać.

Udostępnij:

Podobne

Nie dzielą skóry na niedźwiedziu

Mimo wysokiego zwycięstwa Lecha w Danii, który jest teraz niewątpliwym faworytem rywalizacji, sprawa awansu nie została rozstrzygnięta. Trener Freferiksen przekonuje swych graczy, że wszystko może

Za darmo punktów nie przyznają

Chyba jeszcze nigdy w historii na Lecha nie spłynęło tak wiele pochwał. Za dobre i konsekwentne zarządzanie klubem, za rozsądną politykę finansową, za wizjonerstwo, którego

Bez pomysłu, bez pewności siebie, bez goli

Nie tak miała wyglądać inauguracja rozgrywek ligowych przez mistrza Polski. Spłynęło na niego ostatnio mnóstwo pochwał, zaczął się jawić jako wschodząca potęga nie tylko krajowego

Przyjaźń? Byle nie na boisku

Na niczym Lech gorzej ostatnio nie wychodzi niż na tzw. meczach przyjaźni. W poprzednim sezonie przyszły mistrz Polski rozgrywał dwa takie dwumecze, a w każdym