Amaral oficjalnie w Lechu

João Pedro Reis Amaral, po pomyślnym zaliczeniu medycznych testów, podpisał z Lechem czteroletni kontrakt. W ten sposób drużyna zwiększyła siłę ofensywną. Portugalczyk nie jest klasycznym środkowym napastnikiem, nie będzie kopią Gytkjaera. Dobrze się też czuje wspierając wysuniętego atakującego, potrafi rozgrywać, może być skrzydłowym.

Jest wychowankiem portugalskiego CD Candal. Przez rok występował w Vitorii Setubal, gdzie zwrócił na siebie uwagę Benfiki, czołowego klubu z tego kraju. Podpisał kontrakt, ale szans na pierwszy skład nie miał. Trenerowi Ivanowi Djurdjeviciowi, który kilka lat grał w Portugalii, bardzo zależało na pozyskaniu tego gracza.

– Jestem bardzo szczęśliwy. Było trudno osiągnąć właściwe porozumienie z Benfiką, ale cieszę się, że wszystkie strony już się dogadały. Chcę od samego początku być skoncentrowany na byciu mistrzem. Nie mogę się doczekać, aż poznam swoich nowych kolegów, oraz zagram swój pierwszy mecz w niebiesko-białych barwach – mówi nabytek Lecha.

Sprowadzając tego piłkarza Lech pobił transferowy rekord ekstraklasy. Amaral kosztował półtora miliona euro. On i inny Portugalczyk, Pedro Tiba to niewątpliwe wzmocnienia mocno przed sezonem odchudzonej kadry Lecha.

Zzfjęcie: lechpoznan.pl/fot. Marcin Rajczak

Udostępnij:

Podobne

Finał nie dla Lechitek

Świetny doping trwający przez cały mecz, tysiące kibiców, atmosfera piłkarskiego święta – w takich warunkach toczył się półfinał Pucharu Polskiej kobiet. Do szczęścia zabrakło tylko

Triumf z (lekkim) niedosytem

Kto śledzi najnowsze dzieje Lecha wie, że w każdej, nawet najmniej spodziewanej chwili można się spodziewać kłopotów. Przed meczem w Szczecinie trzeba się było obawiać,