Stało się to w 25 minucie niedzielnego meczu Lecha przeciwko Cracovii. Skrzydłowy dopadał piłki w pełnym biegu, w pobliżu bramki przeciwnika, ale potknął się i nienaturalnie wykrzywił nogę. Upadł na murawę i widać było, że cierpi. O kontynuowaniu gry nie było mowy, piłkarz z płaczem, na ramionach członków sztabu medycznego, opuścił boisko. Dzień później przeszedł badania i konsultacje, m.in. z udziałem lekarza kadry narodowej. Diagnoza jest fatalna.
– Uszkodzeniu uległy dwa więzadła w stawie kolanowym: więzadło poboczne boczne i krzyżowe przednie. Aby kolano odzyskało stabilność, konieczne jest leczenie operacyjne. W zależności od przebiegu rehabilitacji Macieja czeka około 6-9-miesięczna rehabilitacja – mówi dr Andrzej Pyda, klubowy lekarz, dla oficjalnego serwisu informacyjnego Lecha.
Nie ma więc właściwie szans, byśmy w bieżącym sezonie zobaczyli tego gracza na boisku, a i jego wyjazd na rosyjskie mistrzostwa jest co najmniej wątpliwy. Można liczyć na przyspieszenie procesu rehabilitacji, ale nikt natury nie oszuka.



