Kamil Jóźwiak zostaje w Lechu!

Wreszcie jakaś dobra wiadomość z ulicy Bułgarskiej. Kamil Jóźwiak, młody skrzydłowy Lecha, zdecydował się przedłużyć kontrakt z klubem do 2019 roku. Co więcej, umowa zawiera opcję automatycznego przedłużenia o kolejne dwa lata. Jak klub oficjalnie poinformował, z inicjatywą związania się z Lechem wyszedł sam piłkarz, a klub negocjował tylko z nim i jego ojcem, bez pośrednictwa agenta.

Jeszcze niedawno wydawało się, że utalentowany piłkarz jest dla Lecha stracony. Sam zawodnik też znalazł się w nieciekawej sytuacji. Jego agent domagał się warunków nie do spełnienia. Nie tylko finansowych, także wychodzenia na boisko w określonej liczbie oficjalnych spotkań. Umowa wygasała latem, zimą zawodnik mógł związać się z innym pracodawcą. Mówiło się o zainteresowaniu nim angielskiego Leeds. Od kilku miesięcy zawodnik nie grał w ekstraklasie, trener przestał brać go pod uwagę przy wystawianiu składu.

Teraz piłkarz może liczyć na występy, jego piłkarski rozwój nie będzie dłużej wstrzymywany. –Jestem wychowankiem tego klubu i bardzo dużo mu zawdzięczam. Wiem, że w tym momencie pozostanie przy Bułgarskiej to dla mnie najlepsza opcja. Cieszę się, że podpisałem kontrakt i teraz mogę w pełni skoncentrować się na grze w piłkę – mówi Kamil. 19-latek w barwach Kolejorza rozegrał 29 spotkań, w tym 7 w tym sezonie zdobywając dwa gole. Miał też dwie asysty.

Zdjęcie – lechpoznan.pl/fot. Adam Ciereszko

 

 

 

 
 

 

Udostępnij:

Podobne

Bez pomysłu, bez pewności siebie, bez goli

Nie tak miała wyglądać inauguracja rozgrywek ligowych przez mistrza Polski. Spłynęło na niego ostatnio mnóstwo pochwał, zaczął się jawić jako wschodząca potęga nie tylko krajowego

Przyjaźń? Byle nie na boisku

Na niczym Lech gorzej ostatnio nie wychodzi niż na tzw. meczach przyjaźni. W poprzednim sezonie przyszły mistrz Polski rozgrywał dwa takie dwumecze, a w każdym

Kłopot z kręgosłupem

Po wylosowaniu przez Lecha mistrza Danii wydawało się, że gorzej być nie może, że los znów okazał się okrutny. Najtrudniejszy w całej stawce przeciwnik trafił