„Kownaś” już w Sampdorii. „Kendi” blisko Dynama

Prawdopodobnie co najmnjej 11 milionów euro zarobi latem Lech na sprzedaży swych wychowanków. W ślady Jana Bednarka, od niedawna piłkarza angielskiego Southampton poszedł Dawid Kownacki podpisując pięcioletnią umowę z włoską Sampdorią. Lada chwila oficjalnie zawodnikiem Dynama Kijów zostanie Tomasz Kędziora, który we wtorek przechodził testy medyczne. To dowodzi, że warto inwestować w szkolenie młodzieży.

Dawid Kownacki już jako 15-latek budził zainteresowanie managerów i kibiców, zapowiadał się na wielkiego piłkarza. Wychował się w Gorzowie Wielkopolskim, ale jako 8-latek zaczął treningi w Lechu. Debiutował w ekstraklasie jako 17-latek, szybko zaczął zdobywać gole. Przez chwilę wydawało się, że tak szybka kariera przerośnie tego piłkarza. Nie dość, że zatrzymał się w rozwoju, to walczył z kontuzjami. Stabilnemu rozwojowi nie sprzyjało wystawianie go na różnych pozycjach w ofensywie. Wreszcie ustabilizował formę, zrobił wielki krok do przodu przechodząc do serie A, gdzie zresztą wcześniej dał się poznać strzelając na wyjeździe bramkę Fiorentinie w meczu Ligi Europy.

„Kownaś” nie jest pierwszym Polakiem grającym w Genui. Jest ich trzech, w dodatku wszyscy mają za sobą akademię Lecha, choć Bereszyński najpierw dał się skusić Legii Warszawa. Karol Linetty, podobnie jak teraz Kownacki, trafił do serie A wprost z Kolejorza i wykonał olbrzymi skok w rozwoju, jego wartość radykalnie wzrosła, jest podstawowym zawodnikiem, interesują się nim mocniejsze kluby. Kownacki ma szansę pójść w jego ślady. W barwach Lecha rozegrał 117 spotkań strzelając 27 bramek. W tym sezonie pierwszy raz od czasu Piotra Reissa miał nosić na plecach nr 9. Teraz jednak „dziewiątka” znów jest wolna.

W tym roku w kadrze Lecha pokazują się kolejni młodzi piłkarze. Rozwijają się trenując (a miejmy nadzieję, że także grając) u boku doświadczonych, klasowych piłkarzy sprowadzonych z zagranicy. Dzięki temu, że klub od lat inwestuje w akademię, w tym roku zarobił nie mniej niż za udział w fazie grupowej Ligi Mistrzów. Co ciekawe, karierę robią piłkarze, którzy cierpliwie czekają na swoją szansę, korzystają z proponowanej ścieżki rozwoju. Rzadko udaje się to takim, co szybko chcą robić karierę na własną rękę.

Udostępnij:

Podobne

Za darmo punktów nie przyznają

Chyba jeszcze nigdy w historii na Lecha nie spłynęło tak wiele pochwał. Za dobre i konsekwentne zarządzanie klubem, za rozsądną politykę finansową, za wizjonerstwo, którego

Bez pomysłu, bez pewności siebie, bez goli

Nie tak miała wyglądać inauguracja rozgrywek ligowych przez mistrza Polski. Spłynęło na niego ostatnio mnóstwo pochwał, zaczął się jawić jako wschodząca potęga nie tylko krajowego

Przyjaźń? Byle nie na boisku

Na niczym Lech gorzej ostatnio nie wychodzi niż na tzw. meczach przyjaźni. W poprzednim sezonie przyszły mistrz Polski rozgrywał dwa takie dwumecze, a w każdym