Rzepa pokazał się w Wilnie

Zawodnik poznańskiego Our Team Jacek Rzepa Rzepecki zadebiutował na elitarnej gali Gali King of Kings w Wilnie. Podopieczny Łukasza i Jakuba Smolińskich skrzyżował rękawice z wschodzącą gwiazdą litewskiego kickboxingu Martynasem Jasiunasem. Po trzech rundach widowiskowego pojedynku w formule K1 Rules, w wadze 75 kg sędziowie orzekli zwycięstwo miejscowego zawodnika.

– Przegrywam na punkty. Uważam, że werdykt mógł iść na moją korzyść, w najgorszym przypadku runda dodatkowa która wszystko by rozstrzygnęła. Walka wzięta dzień przed w limicie 75kg, jest złość i niedosyt ale mimo wszystko mogę wracać z podniesioną głową. Dziękuję za wsparcie, wiadomości, telefony – to wiele dla mnie znaczy – komentuje Rzepecki.

– Jacek to prawdziwy twardziel, który nie boi się największych wyzwań. Jesteśmy dumni z jego ringowej postawy, która powinna być drogowskazem dla młodych adeptów kickboxingu – podsumowują trenerzy Łukasz i Jakub Smolińscy. Wyjazd zawodnika na galę, która transmitowana była w 60 telewizjach w całym świecie możliwy był dzięki uprzejmości pana Arkadiusza Wełny oraz firm Power House, Praktyczne Porady Dietetyczne, Smart Therapy , Ośrodek Wypoczynkowy J&M Mielenko , Schmidt Bike & Service Poznań, ul. Droga Dębińska 10C.

Tymczasem TS Our Team Poznań ogłasza nabór do wszystkich grup ćwiczebnych, bliższych informacji można uzyskać pod numerami telefonów 601 822 028, 601 366 090.

Udostępnij:

Podobne

Odszedł Jarek Jechorek, legenda Lecha

Ten dzień zapamiętamy jako smutny moment w dziejach Lecha Poznań. Piłkarze przeszli do historii kompromitując się odpadnięciem z rywalizacji o Ligę Mistrzów. Wcześniej przyszła wiadomość

Kompromitacja wszechczasów

Warto zapamiętać datę 29 lipca 2026 roku. To jeden z najczarniejszych dni w historii polskiego futbolu, za sprawą Lecha Poznań. Zaliczył już sporo okropnych kompromitacji,

Nie dzielą skóry na niedźwiedziu

Mimo wysokiego zwycięstwa Lecha w Danii, który jest teraz niewątpliwym faworytem rywalizacji, sprawa awansu nie została rozstrzygnięta. Trener Freferiksen przekonuje swych graczy, że wszystko może