Pochodzący z Bośni Jasmin Burić trafił na Bułgarską na początku 2006 roku, jako gracz młody, o świetnych warunkach fizycznych. Ówczesny trener Franciszek Smuda twierdził, że musi jeszcze nabrać tężyzny, by stanąć między słupkami w pierwszej drużynie. Bośniak szybko się rozwijał, z czasem został podstawowym bramkarzem. Zadomowił się w Poznaniu, opanował język, chce związać z Polską swoje dalsze losy, wystąpił więc o obywatelstwo. Długo się nie udawało, wreszcie prezydentowi w podjęciu właściwej decyzji pomogli wszyscy ludzie dobrej woli – kibice, politycy, sportowcy.
Jest to bardzo dobra wiadomość nie tylko dla zasłużonego już dla Lecha piłkarza, ale i dla trenera oraz innych piłkarzy, szczególnie tych spoza Unii Europejskiej. Według nowych przepisów na boisku w meczach ekstraklasy i Pucharu Polski w jednej drużynie nie może znajdować się więcej niż dwóch takich zawodników. Polski paszport Buricia spowoduje, że będzie mógł on grać także wtedy, gdy w składzie znajdą się Wołodymyr Kostewycz oraz Abdul Aziz Tetteh. Zadowolony może być też zawodnik czekający na debiut w pierwszej drużynie w oficjalnym meczu – Kolumbijczyk Victor Gutierrez.




