Nie był jedynym piłkarzem Lecha, który zagrał niedawno w reprezentacji młodzieżowej. Wywodzący się z Poznania (a dokładnie z podpoznańskiego Zakrzewa w gminie Dopiewo) trener Marcin Dorna wystawił w pierwszym składzie aż czterech Lechitów, ale tylko „Kendi” biegał po boisku przez całe spotkanie. Podobnie było w poprzednich spotkaniach tej drużyny. – Rozegraliśmy bardzo dobry mecz przeciwko Czarnogórze, wynik jest okazały, ale nie zachwycałbym się tym, bo przeciwnik był słaby. Nie ma się czym podniecać – komentuje Tomek Kędziora.
O wiele trudniejszym sprawdzianem „młodzieżówki” będzie listopadowe spotkanie przeciwko Niemcom. Ta konfrontacja, a także mecz przeciwko Macedonii pozwoli ocenić, na co obecnie stać tę drużynę, choć w czerwcu, gdy będzie uczestniczyć w Mistrzostwach Europy, prawdopodobnie zasilą ją takie gwiazdy, jak Arkadiusz Milik i Karol Linetty. Polska będzie gospodarzem tej imprezy, więc nie musi walczyć w kwalifikacjach, rozgrywa tylko mecze kontrolne. W ekipie z pewnością znajdą się piłkarze Lecha, jednak nie wiadomo, czy wszyscy, którzy byli w składzie na ostatni mecz (oprócz Kędziory – Bednarek, Formella, Kownacki). Nie można jednak wykluczyć i nowych powołań (Jóźwiak, Gumny).
– W Lechu gra wielu młodych piłkarzy, więc tym powołaniom nie ma się co dziwić. Stanowimy ważną część reprezentacji. Zrobię wszystko, by w ekipie na Mistrzostwa Europy się znaleźć, a mecze w barwach Lecha mi w tym pomogą – twierdzi prawy obrońca. Od kiedy Poznań opuścił Kebba Ceesay, Tomek w klubowej drużynie właściwie nie ma konkurencji. Gdyby wypadł z gry, na jego pozycji mogą grać Marcin Wasielewski, który czeka na debiut w pierwszej drużynie oraz Robert Gumny, boczny obrońca lepiej posługujący się prawą nogą.



