Lokomotywa dotarła do ocelu

Parowóz Ty51-183, wyprodukowany w „Ceglorzu” w pamiętnym 1956 roku, zakończył kolejową służbę i zaczął nowe życie. Teraz będzie pomnikiem. Stanął już na stacji docelowej – opodal stadionu, na którym gra Lech. W niedzielę, przed ligowym meczem z Wisłą zostanie uroczyście odsłonięty. Żaden inny polski klub nie ma tak niezwykłego symbolu, żaden też nie kultywuje tak bardzo swojej tradycji.

To była wspólna inicjatywa kibiców „Kolejorza”, klubu oraz sponsora, marki Lech Pils. Lokomotywę trzeba było wypatrzyć w Wolsztynie, sprowadzić ją do Poznania, w miejsce, gdzie została wyprodukowana – do Fabryki Pojazdów Szynowych Cegielskiego. Tam przeszła remont, odzyskała wizualną świetność. Przejechała na staję Poznań Górczyn. W nocy z soboty na niedzielę w niezwykłych okolicznościach pokonała ostatni odcinek podróży. Był krotki, ale spektakularny.

Osobno węglarka i właściwa lokomotywa zostały umieszczone na lawetach i przewiezione na Bułgarską. Pokonanie trzykilometrowej trasy zajęło mniej więcej godzinę. Waga ładunku wyniosła ok. 130 ton. Operacji tej przyglądała się grupa kibiców Lecha, można też było śledzić ostatnią podróż lokomotywy na monitorach dzięki transmisji w LechTV.

Zdjęcie: Lech Poznań / lechpoznan.pl / fot. Adam Ciereszko

 
 

 

Udostępnij:

Podobne

Finał nie dla Lechitek

Świetny doping trwający przez cały mecz, tysiące kibiców, atmosfera piłkarskiego święta – w takich warunkach toczył się półfinał Pucharu Polskiej kobiet. Do szczęścia zabrakło tylko

Triumf z (lekkim) niedosytem

Kto śledzi najnowsze dzieje Lecha wie, że w każdej, nawet najmniej spodziewanej chwili można się spodziewać kłopotów. Przed meczem w Szczecinie trzeba się było obawiać,