Festiwal gwiazd w Berlinie

Jubileuszowy, 75. mityng lekkoatletyczny ISTAF w Berlinie będzie imprezą wyjątkową na mapie tego rodzaju zawodów rozgrywanych w Europie. Po pierwsze – jubileuszowy. Po drugie – bezpośrednio po Igrzyskach Olimpijskich w Rio, a więc okazja do rewanżu dla przegranych i potwierdzenia supremacji dla zwycięzców.

Po trzecie – zgromadzi prawdziwą plejadę gwiazd z lekkoatletycznej konstelacji. Zobaczyć będzie można siedmioro złotych medalistów z Rio. I tak: w oszczepie mężczyzn – Thomas Röhler, w dysku mężczyzn – Christoph Harting, w skoku o tyczce mężczyzn – Thiago Braz da Silva, w oszczepie kobiet – Sara Kolak, w pchnięciu kulą kobiet – Michelle Carter, na 800 m pobiegnie najszybszy na tym dystansie człowiek na świecie – David Rudisha, a całość dopełni złota medalistka w skoku w dal i sztafecie 4 x 100m – Tianna Bartoletta. Dla nas największe emocje będą przy pojedynku Piotra Małachowskiego z Christophem Hartingiem, Adama Kszczota z Davidem Rudishą czy Roberta Sobery z Thiago Brazem da Silvą.

Zapowiada się piękne popołudnie na Stadionie Olimpijskim w Berlinie. Bilety można kupić na stronie www.istaf.de lub przed stadionem (chociaż to może już być ryzykowne, bo frekwencja co roku jest bardzo wysoka, a w tym roku wolnych miejsc raczej nie będzie. Do Berlina jest blisko. Imprezy są perfekcyjnie zorganizowane. Jadąc samochodem polecam zaparkować w pobliżu dworca Ostbahnhof i na stadion podjechać S-bahnem nr 5 lub 75. Unikniemy wtedy korków przy powrocie. Pogoda zapowiada się piękna… więc do zobaczenia w Berlinie już w najbliższą sobotę.

Udostępnij:

Podobne

Bez pomysłu, bez pewności siebie, bez goli

Nie tak miała wyglądać inauguracja rozgrywek ligowych przez mistrza Polski. Spłynęło na niego ostatnio mnóstwo pochwał, zaczął się jawić jako wschodząca potęga nie tylko krajowego

Przyjaźń? Byle nie na boisku

Na niczym Lech gorzej ostatnio nie wychodzi niż na tzw. meczach przyjaźni. W poprzednim sezonie przyszły mistrz Polski rozgrywał dwa takie dwumecze, a w każdym

Kłopot z kręgosłupem

Po wylosowaniu przez Lecha mistrza Danii wydawało się, że gorzej być nie może, że los znów okazał się okrutny. Najtrudniejszy w całej stawce przeciwnik trafił