Kibice obu drużyn zaprezentowały podczas meczu finałowego atrakcyjne oprawy. Towarzyszyła im pirotechnika, oficjalnie na polskich stadionach zabroniona. Najpierw, w pierwszej połowie, kibice Legii doprowadzili do zadymienia stadionu, potem to samo zrobili fani Kolejorza. Mecz trzeba było przerwać z powodu braku widoczności. W drugiej połowie z poznańskich sektorów na płytę boiska poleciały race. PZPN wydał oświadczenie potępiające kibiców obu klubów, zapowiedział też sankcje.
W czwartek okazało się, że kary są drakońskie. Lech musi zapłacić aż 250 tys. zł grzywny, a Legia 100 tys. zł. Kibice Kolejorza otrzymali zakaz wstępu na mecze swej drużyny w Pucharze Polski, nie mogą jeździć z drużyną do końca obecnego sezonu ligowego. Nie jest pewne, że są to ostateczne kary. Nie ulega wątpliwości, że Lech od podjętych decyzji, szczególnie dotyczących kary finansowej, odwoła się. Sankcje są dotkliwe, choć Lechowi udało się uniknąć kary najdalej idącej, zapowiadanej przez ekspertów i dziennikarzy – wykluczenia w przyszłym sezonie z rozgrywek Pucharu Polski.



